Trend a oscylatory cz.2
Wpisany przez Dapi środa, 27 stycznia 2010 10:36
Po przedstawieniu "budowy" RSI możemy zająć się odpowiednim przekształceniem, który uwrażliwi ten wskaźnik na trend. Tak naprawdę poniższe przekształcenie ma służyć, tak jak w przypadku Dynamo, "zapanowaniu" nad wchodzeniem i wychodzeniem ze stref wyprzedania/wykupienia powyższego wskaźnika. Znakomicie do tego nadaje się linia regresji, czyli wartość centralna cen wskazująca ich kierunek.
Jak już wiemy wskaźnik RSI, jak wiele innych wskaźników impetu, jest zbudowany w swoim "core" na momentum czyli różnicy pomiędzy ceną dzisiejszą a wczorajszą. Takie podejście do różnicy cen predystynuje następujący odczyt. Gdy zdobywany jakiś szczyt w górach to mozolnie, krok po kroku /momentum/ wchodzimy coraz wyżej, aż szczyt osiągniemy. Mamy jednak jedną wartość odniesienia, która jest stała. Jest to poziom morza, z którego teoretycznie zakładając, wyruszyliśmy. Na rynkach finansowych ten "poziom morza" niekoniecznie musi być stały - inaczej niekoniecznie nas interesuje. W szczególności gdy chcemy wyznaczyć aby ceny rynkowe poruszały się w jakimś kanale, także gdy na rynku panuje trend wzrostowy czy też spadkowy. Stąd też w przypadku wskaźników opartych na czystym momentum pojawia się pomysł Dynamo.
W przypadku RSI jest właściwie tak samo. Gdy trend jest bardzo dynamiczny to wartości RSI będą nam przekraczały ta nieszczęsną linie 70 czy 30 wielokrotnie. Jeżeli mamy do czynienia z trendem wzrostowym to wartości wskaźnika nie są w magiczny sposób "trzymane" powyżej akurat 70-tki. Będą nam oscylowały od 50 do 100 ponieważ cena będzie zbliżała lub oddalała się od średniej, ale "od góry". W przypadku trendu spadkowego, dokładnie odwrotnie. Ta 70 teoretycznie jakieś super wartości nie przedstawia. Jeżeli można by to porównać do czegoś to jako wartość pierwszego odchylenia standardowego w wstędze Bollingera. Gdy wartości cen nam tam wchodzą to nie świadczy to o tym, że automatycznie na rynku jest źle. Jest inaczej...Zresztą w ten sposób zostały ustalone właśnie akurat te linie - jako procent czasu w którym wartości RSI przebywają. Niewiele jednak osób zauważa, że po zmianie okresu liczenia strefy te mogą nie znajdować się już powyżej 70 i poniżej 30 a np. 20 i 80.
Głównym problemem RSI jest brak oscylacji od 0 do 100 w przypadku wystąpienia trendów wzrostowych i spadkowych oraz dość wolna reakcja na to co się dzieje na rynku. Pierwsze dotyczy wszystkich oscylatorów, które do trendów nie zostały przystosowane i tak naprawdę zbudowane, drugie jest dość specyficzne akurat dla RSI.
Jak już wiemy bardzo sympatycznym miernikiem trendu jest regresja liniowa. Wartości tej linii bardzo ładnie potrafią nam uczulić momentum na zmianę trendu. Lepiej niż do czyni różnica ceny z średnią.
Pierwsze co więc należy zrobić to po prostu zamienić:
Momentum = C {dzisiejsza}-C{wczorajsza} na Momentum = C- LinearReg (C, okres);
Drugie, to co zrobił Chande. Nie uśredniać momentum a je po prostu zsumować, z jakiegoś okresu. Ruchy oscylacyjne będą wtedy bardziej dynamiczne. Jaka jest różnica matematyczna ? W RSI uśredniamy momentum wzrostowe przy pomocy WildersAverage:
RSI = 100-(100/(1-RS));
RS = średnia momentum up (SMU)/średnia momentum down (SMD)
SMU = Wilders (Momentumup, okres); SMD = Wilders (Momentumdown, okres);
Kirk Northington zrobił to trochę inaczej:
SMU = Sum (Momentumup, okres)* Sum(ilość dni momentumup, okres);
SMD = Sum (Momentumudown, okres)* Sum(ilość dni momentumdown, okres);
Jak zwracałem uwagę w poprzednim wpisie samo zastosowanie momentum z regresją liniową w RSI spowoduje "płytką" oscylację wokół wartości środkowej, gdzie te ewentualne strefy wykupienia/wyprzedania nie będą takie wyraźne. To dopiero "mieszanka" Chande i regresji rozwija ten wskaźnik.
Pamiętajmy, że jest to tylko jeden wskaźnik. Operowanie nim jako strategią jest całkowicie nie na miejscu. Jak go wykorzystać, to jest właśnie element naszej strategii. Wpis ma tylko przedstawić co on mierzy i jakie są różnice pomiędzy nim a oryginalnym RSI.
Myślę, że te przykłady mogą stać się inspiracją do modyfikowania czy też tworzenia własnych wskaźników/oscylatorów uwzględniających trend. Trzeba pamiętać o tym, że najczęściej wskaźniki te tworzone sa tak aby cenę pozbawiać trendu, co też ma swoje uzasadnienie.
Literatura:
| następna » |
|---|

Komentarze
W sumie regresja to tez pryzmat funkcji...
Kanał RSS z komentarzami do tego postu.