ATTrader.pl

Trend a oscylatory cz.1

Analiza techniczna

(9 głosów, średnia ocena 4.78 na 5)

Trend i oscylator to z pewnością połączenie które jest równoważne kłopotom. Zgodnie z wcześniejszymi wpisami, klasyczne oscylatory, z klasycznym podejściem do sygnałów z nich płynących oznaczają obraz rynku zgodny z prawami Newtona - rzutu kamieniem. Powoduje to uczucie dyskomfortu inwestora/spekulanta. W przypadku np. trendu wzrostowego oscylatory "wchodzą" nam w strefy wykupienia "co chwila", a najgorsze, że z nich "co chwila" wychodzą. Powoduje to błędne sygnały.

Obejście tego problemu jest dość proste. W tym przypadku stosowanie sygnałów płynących z oznaczeń stref wykupienia/wyprzedania jest bezcelowe i zabronione. Obowiązują sygnały tylko zgodne z trendem. W przypadku trendu wzrostowego możemy tylko kupować w trakcie korekty ceny i wskazań oscylatora. W przypadku trendu spadkowego tylko sprzedawać w strefach wykupienia. Nigdy odwrotnie - na co nam wskazują standardowe opracowania. To wystarcza aby ich w ogóle nie wyłączać - zgodnie z tendencjami naszego kolegi amerykańskiego pochodzenia.

To tylko jedna i najprostsza metoda. Druga metoda to zrobienie z oscylatora opartego na wskazaniach impetu...wskazania impetu. Znormalizowane wskaźniki impetu zawierają się w określonych granicach np. od 0 do 100 co predystynuje fakt, że wskaźnik oscyluje wokół wartości środkowej, w tym przypadku 50. Wartość tak jest w stałym miejscu, tak napisze - "wszechświata kursowego" ponieważ wskaźniki te za zadanie miały cenę pozbawić trendu. Gdy jest to MACD to się to w miarę udaje gdyż nie mamy ograniczeń w oscylacji. W przypadku RSI czy Stochastic już nie. Bijemy w "sufit" i "denko" jak w ścianę. Rynek w czasie trendu nie ma w stałym miejscu tej ściany. Musi ona dynamicznie się przesuwać w zależności od tego co się dzieje.

Trzeba więc tę ścianę przesuwać. Pan M. Wall zapisał to w formie matematycznej. Formuła ta umożliwia nam wstawienie w nią każdego oscylatora, który porusza się w zamkniętych granicach. Powoduje po prostu, że linia środkowa, wokół której wskaźnik się porusza zmienia się w zależności o warunków rynkowych czyli jednym słowem trendu.

Dynamo = [wartość poziomu centralnego wskaźnika] - [MA (z wartości wskaźnika, okres)- (wartość wskaźnika)]

Na przykład w przypadku Stochastica wartość pierwsza to 50 a wzór wygląda tak:

DynamoSTS = 50-[MA (Stochastic, okres)-Stochastic)]

DynamoSTSTym sposobem wartości będą zdecydowanie rzadziej wchodziły w strefy wykupienia i wyprzedania powodując mniej "błędnych" sygnałów. Napisze inaczej sygnały będą występowały z reguły tak jakby przy 2 czy piątej dywergencji. Nie wiem czy dokładnie 2 czy 5 próbuję tylko wskazać, że będą wskazywały bardziej rzeczywista utratę impetu trendu. Na wykresie z lewej strony przedstawiam porównanie wskazań DynamoSTS i Stochastic. Można dokładnie prześledzić jak zachowują się obydwa wskaźniki podczas ostatniego trendu wzrostowego na indeksie WIG. Standardowy Stochastic wielokrotnie i z premedytacją wchodzi nam w strefy wykupienia i z nich wychodzi, generując sygnały - lina przerywana niebieska. DynamoSTS czyni to tylko dwa razy podczas całego trendu - linia czerwona.

Do powyższego wzoru mam jedną uwagę praktyczną. Wstawienie do niego RSI w standardowym okresie moim zdaniem jest bezprzedmiotowe. RSI już jest wygładzane poprzez "emowanie", więc jego oscylacja jest bardzo "łagodna", w standardzie. W przypadku zastosowania dodatkowego wygładzenia będziemy biegali tylko wokół 50 i cały wskaźnik w ogóle traci przyczynę istnienia. Do wzoru podstawiajmy szybkie oscylatory typu Stochastic czy %R Wiliamsa. Można spróbować z Chande RSI, które jest niewygładzone, tylko dokonania te należy przemyśleć ponieważ ktoś, po coś niewygładzone wskaźniki tworzył. Być może użyte w określonej strategii są  przydatne.

W latach 90 używanie MA, do takich celów było bardziej rozpowszechnione niż dzisiaj. Dzisiaj do takich zastosowań "modniej" i lepiej jest zastosować linię regresji. Powyższy wzór ulegnie przekształceniu w jednym punkcie:

DynamoSTS = 50-[LinearReg (Stochastic, okres)-Stochastic)]

Na wykresie z prawej strony możemy zobaczyć jak wyglądają wskazania, tak zmodyfikowanego DynamoSTS - drugi panel pod wykresem. Jak widzimy wygląda to jeszcze lepiej niż z uwzględnieniem prostego uśredniania. Pozbywamy się sygnału sprzedaży, który w pierwszej wersji zaistniał zaraz na początku trendu, przy wybiciu. Symetrycznie wypadają nam także niektóre sygnały kupna - biorąc pod uwagę, że posługujemy się wskaźnikiem w "standardowy" sposób.

Oczywiście określony oscylator możemy od razu konstruować tak aby uwzględniał wpływ trendu. W taki sposób możemy sobie poradzić także z RSI. RSI jako określona konstrukcja, która w swojej budowie ma nam wskazywać strefy wyprzedania i wykupienia uwzględniająca trend.

Ale to już w następnym odcinku. Następny odcinek prawdopodobnie  dopiero w przyszłym tygodniu. Warunki zimowe "wymusiły" kontuzję prawej ręki, która z natury rzeczy jest niezbędna przy pracy z komputerem. Na dzisiaj niestety jest nieczynna. Mam nadzieję, że za tydzień będę już sprawny.

Komentarze  

 
# Snake 2010-01-14 00:51
Ponieważ Dapi jest kontuzjowany, ponieważ dopytywał, kiedy coś napiszę (dziękuję za pamięć) i ponieważ temat artykułu jest akurat z mojej szuflady (oscylatory) - dziś dłuższy komentarz.

Na początek pochwała "DynamoSTS" jako wskaźnika, który na drabinie ewolucji konstruktorskiej wskoczył na drugi szczebel, a nawet - chociaż nieświadomie - zahaczył o trzeci. Te kolejne szczebelki tworzenia mierników nazywają się:
1. "bo czasem działa"
2. "żeby działało częściej"
3. "żebym wiedział, co mierzę"

Oscylatory z pierwszej grupy to na przykład omówiony wcześniej przez Dapiego MACD, w którym krótszą średnią zastąpiono bezmyślnie medianą, lub też RSI, wktórym zamieniono EMA na SMA i podpisano nazwiskiem dumnego z siebie autora tego zabiegu. Jak dla mnie szkoda słów, a tłumaczenie "bo czasem działa" (p. pkt 1.) zaspokaja jedynie najbardziej zawziętych analityków.

Najważniejsze są oczywiście wskaźniki z grupy trzeciej, najczęściej jednak są tak stare i "rzadko działają", że trzeba trochę przy nich pomyśleć, aby móc je stosować. Są to oczywiście Wilderowskie RSI, odchylenie standardowe, Williams' %... rzeczy, które zostały stworzone w określonym celu i które w związku z tym "działają" tylko w określonych warunkach, które należy je zawsze z czymś łączyć, ale zawsze z czym innym - w zależności od sytuacji. A ponieważ myślenie boli, zostaje nam sztuka kompromisu, czyli taka modyfikacja rzeczy już istniejącej, "żeby działało częściej".

Klasyczny STS jako podstawę do obliczeń bierze max i min z ostatnich sesji. Dzięki temu zabiegowi otrzymujemy "prostokąt" w wypadku trendu horyzontalnego lub też łamano-szarpany "kanał" w wypadku trendu wertykalnego. Szarpaniec-łamaniec nie wskaże nam nic, tym bardziej, iż aktualne położenie kursu w danym przedziale wcale nie jest aktualne, a opóźnione (uśrednione). Gdyby było natychmiastowe, to może jeszcze... ale wtedy to byłby %R a nie STS.
W wypadku trendu wertykalnego pozostaje nam więc stosować STS albo jako "strzał stochastyczny", albo ograniczyć się jedynie do połowy wysyłanych sygnałów, jak napisał Dapi. Obydwa sposoby wliczamy do kategorii pierwszej, czyli: "bo czasem działa".

A "żeby działało częściej" zastosowano opisane matematyczne zabiegi pod nazwą Dynamo. Co dzięki temu uzyskano praktycznie - opisane zostało. A teoria? W tej sferze dopasowano miernik do sytuacji "trendowych", a przynajmniej dopasowano go lepiej, niż był przedtem. Cały problem polega jednak na tym, że "przedtem" wcale nie miał być stosowany w sytuacjach "trendowych". "Przedtem" był to ocylator z ostatniej, najlepszej grupy: "żebym wiedział, co mierzę". A mierzyłem (niemal) jednocześnie położenie i kierunek kursu w miarę stałym przedziale przy braku trendu. Otwierając pozycje długie i krótkie i łącząc to z danymi przecież liniami obrony (min i max), a nawet kolejnymi warunkami (%K a %D) dostawaliśmy skuteczne, a przede wszystkim logiczne narzędzie do gry w horyzoncie.

Czy to oznacza, że STS został zepsuty, zdegrodawany szczebel niżej? Czy fakt podejmowania prób zwiększenia jego skuteczności przy sytuacjach, w których trend jest wyraźnie zarysowany, to pomyłka?
Na szczęście nie. Wynika to z dobrego połączenia konstrukcji wskaźnika z metodą jego przekształcenia. RSI w swojej konstrukcji nie ma żadnych minimów i maksimów, za to z definicji krąży wokół poziomu 50 (w mianowniku: 1+ wzrosty/spadki). STS czy %R żadnej linii oscylacji we wzorze nie mają, za to kreślone są "sufit" i "podłoga" (100 i 0, czyli max i min). Stąd też inny sposób ich użycia. W sprytny sposób dodajemy "Dynamo", czyli wymuszamy poziom 50 w wypadku przestoju STSa w którejkolwiek ze swoich stref, i do "zera" oraz "setki" dołączamy jeszcze "pięćdziesiątkę", fajny filtr mylnych sygnałów, a dzięki zastosowaniu regresji liniowej nie tracimy kierunku ruchu wskaźnika. To coś "działa", zostano uprawnione "by działało jeszcze częściej" i co najważniejsze - nie zostało to wcale zniszczone w swoim przekształceniu - tak jakby, no prawie że, mogło to być tak przedstawione od samego początku.

Nie znałem wcześniej tego wskaźnika - do tej pory używałem własnej metody bazującej na medianie i pozycjonowaniu i... chyba jednak wciąż przy niej pozostanę. Jednakże przedstawiony przez Dapiego DynamoSTS oceniam bardzo wysoko - zarówno jako konstrukcję, jak i możliwości praktyczno-analityczne, jakie ze sobą niesie. Nieczęsto się zdarza poczytać o czymś tak fajnym.

Wracaj do zdrowia, Dapi, bo jeszcze bloga założę
Odpowiedz
 
 
# DarkestLie 2010-01-14 13:38
Od kilku dni robie Dynamo ze wszystkiego co mam pod reka, co prawda chwilowo bez efektow, ale pomysl bardzo interesujacy (dla mnie rowniez nowy)

Dapi wiecej tego typu wpisow
kontuzji nabawiles sie lepiac balwana ?
Odpowiedz
 
 
# Dapi 2010-01-14 19:36
Snake poruszył cholernie ważną rzecz; prostokątną budowe...Kiedyś o tym napisze bo to bardzo interesujący temat.
A jak zwykle mamy niezwykle dopełniający i merytoryczny komentarz

# DarkestLie
Wpisy musza mieć swoją konsekwencję metodyczna
bałwanem byłem ja
Odpowiedz
 
 
# DarkestLie 2010-01-15 11:08
W TASC-u z sierpnia 2008 Lee Leibfarth zaproponowal ciekawy kalambur matematyczny

Premier stochastic = (exponential value (S) – 1) / (exponential value (S) + 1)

gdzie:
S = 5-period double-smoothed EMA ((%K – 50) * .1)
%K = 8-period stochastic

moze ktos sie skusi
Odpowiedz
 
 
# 2010-01-17 11:02
Jest moze jakas literatura dla tego wskaznila? Bo przyznam ze do tej pory uzywalem %R w sposob poruszony na poczatku tutaj czyli zgodnie z trendem, chetnie bym sie czegos wiecej o tym dowiedzial
Odpowiedz
 
 
# Dapi 2010-01-17 13:25
Jest artykuł M. Wall-a encyclopedia.com/.../.... Nie dotarłem do niego więc nie podawałem w literaturze.
Tylko jaka do tego Ci jest potrzebna literatura ? To najnormalniejsze na świecie przekształcenie matematyczne...i nic więcej. A regresja to moja modyfikacja, tak samo można zastosować jak to Snake napisał medianę.
Jest też wspomniane w "Oscylatorach" Etzkorna...
Odpowiedz
 
 
# 2010-01-17 13:59
no w sumie nie jest potrzebna, tak z ciekawosci chcialem doczytac:) a co do tej linii regresji to rozumiem ze liczone jest to tak, ze np okres 10, wyliczasz z mnk dla 10 ostatnich wartosci wyraz wolny i nachylenie prostej regresji, i podstawiasz potem 11*wsp nachylenia+ wyraz wolny? pytam bo wszystko licze w excelu, a nie jestem pewien do konca na jakiej zasadzie liczy sie ta "kroczaca regresje"
Odpowiedz
 
 
# Dapi 2010-01-17 14:17
Nie licze w excelu to trudno mi się odnieść, ale wyliczasz normalnie jak średnią. Bierzesz wartości StochasticaD z 20 dni wyliczasz wartość prostej regresji. Przesuwasz więc wartości x czyli StochD i liczysz dla nich regresję w każdej komórce z ostatnich 20 wartości STS, odrzucając tą pierwszą wartość oscylatora.
Zawsze masz stałą wartość 10 x-sów czy 20 x-sów więc to co napisałes nie wydaje mi się ok
Odpowiedz
 
 
# 2010-01-17 14:59
to znaczy ktory fragment nie wydaje Ci sie ok? ta liczba 11? no moze faktycznie to by byla wtedy jakby prognoza na nastepny dzien, wiec liczylbym reg=10*a+b , bo rozumiem ze odnosze sie do ostatnich 10 wartosci zeby policzyc teoretyczna wartosc (wartosc regresji liniowej) dla ostatniej wartosci oscylatora, na nastepny dzien wzor ten sam, tylko ucieka mi wartosc sprzed 10 dni i dochodzi dzisiejsza

ps mnoze a przez 10 bo to ostatnia wartosc z przedzialu [1,10] a te liczby z kolei to dla nas sa ixsy, potrzebne do obliczenia y^ czyli wartosci reg, wartosci a i b wyliczam z mnk biorac pod uwage 10 ostatnich wartosci

czy teraz wydaje sie to poprawne czy dalej cos zle kminie?
Odpowiedz
 
 
# Dapi 2010-01-17 15:05
Tak. Teraz wydaje mi się ok.
Odpowiedz
 
 
# 2010-01-17 15:05
zeby bylo jasne czego nie jestem pewien, w normalnej regresji bierzesz wszystkie x i y liczysz a i b i mozesz liczyc yteoretyczne ze wzoru y^=ax+b , roznica jest taka ze w normalnie mozemy tu wyliczyc y^ dla kazdego x, w kroczacej regresji zas tego robic nie ma sensu bo wtedy dla tych samych dni liczone by byly y^ kilka razy, wiec rozumiem ze tutaj y^ mamy policzyc tylko dla ostatniego dnia? stad moje 10a+b
Odpowiedz
 
 
# Dapi 2010-01-17 17:58
tak ; end-point
Odpowiedz
 
 
# 2010-02-02 11:49
czy to normalne, że ten dynamo sts nie zawiera sie już w przedziale od 0 do 100? bo wprowadzilem formule do excela i tak to u mnie wychodzi
Odpowiedz
 
 
# 2010-02-20 12:39
Witam pytanie do tych co potrafia mam pilne z prosba ogromną.
Chodzi mi kochani o ATR ale nie taki zwykły co to nam w pkt pokauje co i jak ale taki co zamiast pkt złotówek czy groszówek procent bedzie pokazywał.

Ze amibroker w ruchu mam to na amibrokera taka formuła by sie zzdała a ze o programowaniu nie mam zielonego pojecia to prosze o pomoc w tym miejscu.
Odpowiedz
 

Dodaj komentarz

Użytkownicy posiadający konto na stronie atinwestor.pl pozbawieni są uciążliwości podawania kodu weryfikacyjnego. Próba podania nazwy użytkownika będącego w bazie danych użytkowników zarejestrowanych przez gościa uniemożliwi publikację komentarza.
Użytkownicy zalogowani mają możliwość włączenia opcji powiadamiania o komentarzach oraz edycji komentarza.

Kod antysapmowy
Odśwież

Źródło danych intraday: bossa.pl, notowania opóźnione o 15 minut.