Dlaczego czasami momentum kłamie...
Wpisany przez Dapi wtorek, 22 grudnia 2009 18:44
Zastanawiałem się zarówno nad tytułem wpisu jak i sposobem przedstawienia, tak naprawdę nie kłamstwa a konsekwencji matematycznej...odejmowania, dzielenia zresztą też, które jest wbudowane w wskaźnik Momentum. W kwestii przedstawienia problemu pomogły mi Mark Etzkorn Oscylatory. Uznałem, że przedstawiony tam właśnie przykład całą rzecz bardzo ładnie objaśnia. Nim więc się posłużę...
Wskaźniki momentum lub bardziej jego oscylatory uznawane są za wskaźniki wyprzedzające. Od samego początku zastanawiało mnie jak jest to możliwe, aby proste działanie matematyczne na cenie powodowało "wróżbiarstwo" określonego wskaźnika. W wpisie Ukryte zależności i nasze dylematy cz.2 rozpatrywałem efekt "pseudo wyprzedzenia" przez dywergencje wartości wskaźnika i ceny. Mam nadzieję, że udało mi się przekonać niedowiarków, że tenże efekt sam w sobie jest umowny i wynikający z samej konstrukcji, a nie czarów. Sądzę nawet, że jest czymś trochę niezamierzonym, co wynikło przy okazji i co zostało uznane za "przydatne wskazanie".
Podstawowym odczytem płynącym z momentum zbudowanego jako C-Ci lub C/Ci /można to stosować zamiennie/ jest przecięcie linii zera - traktowanego jako wartość oczekiwana w tym wzorze. Wskaźnik po prostu oscyluje wokół tej wartości. Niestety dowolność konstrukcyjna tzn. użycie ceny dzisiejszej oraz np. ceny z 20 cz 25 dnia wcześniej, bez zastosowania uśrednienia czy też sumowania deprecjonuje efekt uznawany często za...wyprzedzający. Efekt, który tak naprawdę jest efektem wynikającym z opóźnienia wskazania. Może jest to kuriozalne ale wg. mnie tak właśnie jest.
Przyjmując, że sygnałem strategii powodującym kupno waloru jest przecięcie linii zero i fakt, że przegapiliśmy ruch ceny w dniu 10, sygnał kupna otrzymujemy dopiero w dniu 16 - na koniec dnia. Jest to fałszywy sygnał płynący z odczytów ww. oscylatora. Tak jak napisałem powyżej może być znany za wyprzedzający ponieważ ruch ceny wcale nie potwierdza takiego zachowania.
Sygnał ten wynika po prostu z tego co działo się wcześniej. Nastąpił gwałtowny skok ceny i momentum a drugi sygnał wynika z tego, że oscylator przestał brać pod uwagę ten właśnie dzień. On po prostu go sobie odciął, najzwyczajniej w świecie. Momentum "przestawiło" się na inne wartości wskazań. Sygnał zajęcia pozycji wynikał z konstrukcji a nie z tego co zrobiła cena. Był całkowicie błędny i fałszywy co widzimy po dalszym zachowaniu ceny. W zależności jak oddalone będą od siebie ceny to takie opóźnienie może mieć to drugie "wyprzedzające" wskazanie.
O i tutaj pojawia się obszar do odprawiania różnego rodzaju "czarów". Głównym "czarem" jest dobieranie sobie na podstawie historii okresu liczenia wskaźnika. Powyżej przedstawiłem określone zachowanie kursu - nie chciał dalej rosnąć. My wyposażeni w komputery poszukamy sobie dopasowania w którym to wskazanie, uznawane za "wyprzedzające", akurat nam się pokrywa z tym, że kurs wykonał jednak ruch w górę - np. po 20 dniach. Historycznie będzie świetne, rzeczywistość może być jednak bardziej brutalna.
Wskaźniki to nie wróżka, do której przychodzi się po przyszłość. To pierwsza pochodna ceny, tyle i tylko tyle. Jak ktoś wierzy we wróżby - do inwestowania nie ma predyspozycji.
Tym miłym akcentem żegnam się z czytelnikami do okresu poświątecznego. Rodzina jest "dobrem", którego nie da się pielęgnować za pomocą matematyki, a nawet statystyki. Może trochę szkoda :)
| « poprzednia | następna » |
|---|
- Ukryte zależności i nasze dylematy cz.2
- No ile jeszcze można...cz.1
- Ukryte zależności i nasze dylematy cz.1

Komentarze
Blau zaproponowal rozwiazanie tego problemu, co zaproponuje Dapi
zdrowych, spokojnych Swiat wszystkim czytelnikom i autorowi
Pierdołami się zajmujesz
Możemy zrobić konkurs na to jak stosować właściwie CCI i nie piszę tutaj o oczywistej, opisywanej wszędzie odwrotności... :).
Przynajmniej copy będzie miał z tego jakiś pożytek.
Kanał RSS z komentarzami do tego postu.