ATTrader.pl

Najbardziej udana teoria ekonomii...

Eseistyka giełdowa

(2 głosów, średnia ocena 5.00 na 5)

Dokładnie w sposób opisany w tytule skomentowano model Blacka-Scholesa, przyznając jego twórcom nagrodę Nobla w dziedzinie ekonomii, w 1997 roku. Pod takim też tytułem spróbuję coś napisać na temat tego, co tak naprawdę dzieje się na rynku giełdowym przetworzone we wzory matematyczne. Temat jest dość trudny dla większości ludzi, którzy skuszeni migającymi procentami na indeksach giełdowych przebiegają internet w poszukiwaniu kolejnej , jedynej zyskownej strategii inwestycyjnej. Pewnym "chichotem" wydaje się chyba fakt, że dla tych dla których zrozumienie kolejnych alf, sigm itp. jest bardzo łatwe to zarabianie na giełdzie wydaje się wyzwaniem zbyt trudnym.

Nie ukrywam, że dla temat też nie jest łatwy ponieważ matematykiem nie jestem i wykształcenia ekonomicznego też nie posiadam. A może to lepiej, że CAPM i Markowitza "do gardła" mi na siłę nie wciskano ? Zapewne mogę tez żałować, wiele rzeczy dla mnie tajemniczych dla absolwenta ekonomii wydają się oczywistością. Pisze jako samouk :), kombinator i myśliciel :)

Moim zdaniem temat dla inwestora praktyka /przynajmniej jeszcze za takiego się uważam/ jest o tyle delikatny, że przekazując go można bardzo łatwo go "spalić".  Niestety/stety pewne podstawy są niezbędne do tego aby rozwinąć rozważania na temat możliwego postrzegania ryzyka na rynku kapitałowym rozwijając temat z wpisu........

Nie napisałem powyższego aby cokolwiek dyskredytować. chce tylko zwrócić uwagę na fakt iż wyjście z liczb w stronę praktyki może być szalenie trudne. Czego sam tez doświadczam, z drugiej strony. Praktyka tez wymaga elementarnego zrozumienia liczb, choćby przyczyn ich niedoskonałości, tak aby znać ograniczenia, w tym emocjonalnym szaleństwie spekulacji giełdowej.

Model Blacka-Scholesa opracowano jako narzędzie do wyceny opcji kupna akcji. Jak to w modelach bywa poczyniono odpowiednie założenia. Głównym założeniem tego modelu było przyjęcie, że rozkład stóp zwrotu z rynku akcyjnego ma charakter rozkładu normalnego. Przyjęto przez to, że średnia i odchylenie od niej ma wartość stałą i określoną. Przyjęto dzięki temu, że prawdopodobieństwo spadku czy też wzrostu cen/zmienności jest równe bez względu na to czy w dniu poprzednim nastąpił wzrost czy spadek. A dokładniej, że ceny/zmienność/ mogą spaść czy wzrosnąć o taką samą wielkość z równym prawdopodobieństwem.

Ocenę tej "najbardziej udanej teorii" wystawił rynek. Straty w tym samym roku /1997/ ocenia się na ponad 2,5 mld dolarów, właśnie około 40% spowodowane tego typu modelami co przedstawiony powyżej.

Za tak trafną diagnozę rynku Merton i Scholes w 1997 roku otrzymali nagrodę Nobla. A tak wypowiadał się Scholes po jej otrzymaniu:

"Na pytanie co zrobi teraz po otrzymaniu tak prestiżowej nagrody odpowiedział, że przyjaciele i koledzy przewidywali od pewnego już czasu że powinien otrzymać nagrodę Nobla, niemniej jest to dla niego ogromny szok. Potrzebuje teraz czasu aby się zastanowić czy wrócić do życia akademickiego czy pozostać w swojej firmie. Dodał, że lubił pracę na uczelni, ale to właśnie studenci namówili go aby spróbował zastosować swoją wiedzę w realnym świecie inwestycji twierdząc: "You don't do, you just teach! ""

Robert Merton i Myron Scholes w 1992 roku utworzyli fundusz hedgingowy Long-Term Capital Management (LTCM), który działał do 1998 roku. Paul Krugmann, noblista z 2008 roku tak podsumował tą działalność "rzadko kiedy w historii, tak niewielu ludzi, traci tak wielkie pieniądze, tak szybko".

W roku 2009 przeczytaliśmy kolejne doniesienia na ten temat:

"Robert Merton, zdobywca nagrody Nobla z dziedziny ekonomii w 1997 r, piastujący funkcję doradcy w Trinsum Group poniósł spektakularną porażkę na rynku opcji, którymi się zajmował. W efekcie, spółka w której był uważany za guru zmuszona została do wystąpienia o ochronę przed wierzycielami."

Upadek LTCM można porównać /w jakimś mnożniku/ do tego z czym mieliśmy do czynienia w ostatnim czasie w Stanach Zjednoczonych. Tak sam były spotkania w siedzibie nowojorskiego FED-u i zrzuta największych banków aby zapobiec krachowi całego systemu, a przynajmniej jego rozchwianiu. W taki sposób banki sfinansowały próby praktyczne spekulacji zmiennością...

Nie będę się więcej znęcał...nie o to chodzi. Przykład jest przypadkowy acz ciekawy i głośny medialnie.

Doskonałością matematycznego przedstawienia jakiś reguł "gry" jest to, że granie w nią nie ma najmniejszego sensu. Każdy jej uczestnik może wyliczyć sobie każdy możliwy przypadek i jego prawdopodobieństwo. W przypadku powyższym przyjęcie, jako jedną z podstawowych zasada modelu rozkładu prawdopodobieństwa, zgodnego z regułami rozkładu normalnego, doprowadziło to tego, iż możliwe było zajęcie pozycji na rynku spekulacji zmiennością /czym jest rynek opcyjny/ pozbawionej ryzyka. Co oczywiście praktycznie możliwie nie jest. Nie stanowi tutaj głównego problemu to, iż akurat jest to rozkład Gaussa. Przyjęcie każdego innego modelu stabilnego rozkładu zdarzeń, który nie będzie zgodny z rzeczywistym rozkładem zdarzeń na rynku giełdowym /bo nie może - jest stabilny/ wygeneruje nam ten sam efekt. Teoretyczny - pozycji delta neutralnej, praktyczne bankructwo.

Naszych noblistów można dyskredytować i można podziwiać. Dyskredytować za swoista "głupotę" i pychę, iż mieli pewność, że udało im się w swojej ponad dwudziestoletniej pracy rozszyfrować rynek. Podziwiać za to, że wyszli w stronę rynku aby sprawdzić to w rzeczywistości.

To co napisałem powyżej jest płytkie. Oni "wyszli w rynek" sprzedając bajkę, wszystkim dookoła, że mają sposób. Tylko pieniądze były tych co uwierzyli.  A to można nazwać tchórzostwem ?

Najfajniejsze jest to, że przez długi czas im się udawało zarabiać. Jest to także konsekwencja matematyki rozkładu prawdopodobieństw, którą przyjęli. Rynek coś na kształt krzywej Gaussa przyjmuje, tylko zdarzenia mało prawdopodobne są wielokrotnie bardziej prawdopodobne niż zakładano. Postrzeganie rynku poprzez pryzmat rozkładu normalnego jest bardzo wygodne. Prawdopodobieństwo zdarzeń odległych od średniej jest takie nikłe, co chyba sami skomentowali, mówiąc, iż to co ich zniszczyło zdarzyć się nie powinno, ponieważ zdarza się raz na 7000 lat.

Dlatego długi czas się udaje i jesteśmy zadowoleni, aby jednym ruchem przekreślić wszystko. Rozkład zmienności na rynku nie jest normalny, w myśl statystyki i także nie jest stabilny, nie daje się skalować.

Ale o tym wszystkim w następnym wpisie, tak aby powoli zbliżać się do wyjaśnienia tego, która spółka była bardziej ryzykowna/zmienna.

Na dzisiaj większość głosujących osób wskazała spółkę z lewej strony poprzedniego wpisu. Nie chcę tutaj wskazywać czy jest to właściwy wybór czy nie, spróbujemy do tego dojść w kolejnych wpisach. Tym bardziej, że wskazania które być powinno sam nie jestem do końca pewien -;). W tym wszystkim najważniejsza wydaje się odpowiedź dlaczego tak, a nie akurat która z nich.

PS. Nie jestem praktykiem rynku opcyjnego a użyty przykład był mi po prostu potrzebny do rozważań.

Komentarze  

 
# AlicjaS 2010-03-03 12:51
Dapi mam kilka pytań:
1. Dlaczego nauka wszelkich sigm, alf nie przekłada się na zarabianie na giełdzie?
2. Czy na blogu jest coś o modelu CAMP i Markowitzu bo nie mogę znaleźć. Rozumiem, że teorie te są podobne do tej opisanej przez Ciebie? Mylę się? jak w takim razie budować portfele inwestycyjne. Nie każdy chce spekulować na akcjach czy futach
3. czy to nie jest tak, że przyczyna ich upadku był głównie nadmierny lewar?
4. na tej zmienności się jednak zarabia. W jaki sposób to oceniać. Zgodnie z zasadą 'na oko?
5. idąc na kanwie teorii doskonałości matematycznej, ogólnodostępna, ogólnie podana AT również z tego powodu moze nie działać? A jeżeli działa to dlaczego?
Jak to wyłapywać?
6. Czym się róźni, jak się do tego ma teoria Maldebrotta?
7. Co oznacza termin skalowania na giełdzie, przy spekulowaniu/inwestowaniu
8. Jeżeli opcje stworzono do spekulowania zmiennością bez ryzyka, to czy możliwa jest jakaś strategia spekulowania/inwestowania, tworzenia portfeli bez ryzyka?

świetny wpis, dzięki
Odpowiedz
 
 
# Dapi 2010-03-03 20:22
1. Trzeba się Scholesa zapytac
2. Nie nie zajmuję sie teoriami które wydają mi się błedne w swych założeniach lae w nternecie jest masa materiałów tutaj można przeczytac np. gieldowyracjonalista.blogspot.com
3. Lewar to pochodna oceny ryzyka
4. ma wszystkim sie zarabia ważąc stawke do ryzyka
5. AT to narzedzia, jeden z elementów tylko
6. bedzie
7. Skalowanie dotyczyło we wpisie rozkładu - będzie
8. tak CaPMy Garchy itp wszystkie teorie umożliwiają zajęcie pozycji bez ryzyka - to jest klu tego wpisu

Bedę i pisał dalej tak jak umiem więc może wszystko lub wiele się wyjaśni. Powolutku
Odpowiedz
 
 
# AlicjaS 2010-03-03 13:09
"Przyjęto przez to, że średnia i odchylenie od niej ma wartość stałą i określoną. Przyjęto dzięki temu, że prawdopodobieństwo spadku czy też wzrostu cen/zmienności jest równe bez względu na to czy w dniu poprzednim nastąpił wzrost czy spadek. A dokładniej, że ceny/zmienność/ mogą spaść czy wzrosnąć o taką samą wielkość z równym prawdopodobieństwem."

Jeżeli uważam wręcz odwrotnie to jak, z czego się mam nauczyć spekulacji na giełdzie?

Metody prób i błędów na własnym rachunku maklerskim chyba są jednak za czasochłonne, materiałochłonne i kosztowe.Nieskuteczne w takim przypadku, jestem już o tym przekonana
Jak tworzyć w taki razie długoterminowe portfele inwestycyjne?
Odpowiedz
 
 
# Dapi 2010-03-03 20:26
Na to sa poprawki teorii
Nie wiem jak torzyć długoterminowe portfele. Nigdy takiego nie miałem
Może ktoś inny pomoże...
Odpowiedz
 

Dodaj komentarz

Użytkownicy posiadający konto na stronie atinwestor.pl pozbawieni są uciążliwości podawania kodu weryfikacyjnego. Próba podania nazwy użytkownika będącego w bazie danych użytkowników zarejestrowanych przez gościa uniemożliwi publikację komentarza.
Użytkownicy zalogowani mają możliwość włączenia opcji powiadamiania o komentarzach oraz edycji komentarza.

Kod antysapmowy
Odśwież

Źródło danych intraday: bossa.pl, notowania opóźnione o 15 minut.