ATTrader.pl

Świąteczna czytelnia

Eseistyka giełdowa

(1 głos, średnia ocena 5.00 na 5)

Poniżej kilka linków do przejrzenia, tak aby uniknąć ciągłego czytania o życzeniach świątecznych, którymi nas "uraczają wszelkiej maści autorzy" w internecie...

 

 

Boston Snow Indicator jako wskaźnik na czasie i przykład kreatywnej głupoty...analitycznej. W prezentacji także wskaźniki o równie kreatywnym podejściu np. Aspirin Count Indicator

Fast Food Stock czyli znakomity wskaźnik recesji w USA ?

Następny wskaźnik skonstruowany na podstawie słów do piosenki o 12 dniach świątecznych - Christmas Price Index. Po kliknięciu w link Explore chart możemy dowiedzieć się na temat składników z których jest liczony.

I parę dobrych stron do przejrzenia pod nośnym tytułem What has worked in investing. /PDF/

Z nieustającej serii podsumowania roku, tym razem podsumowanie dekady na S&P - sektorowo.

I bardzo nietypowe statystycznie zachowanie indeksu S&P w roku 2009. Czy jest istotne czy nie ?

Mamy także wskaźniki na cały rok - tylko na podstawie tego co się stanie w końcówce i na początku nowego roku - On the Santa Claus Rally and Other Year-End, New-Year Indicators

I w końcu na spokojnie można poczytać o kryzysach ?

A na koniec Dlaczego nie wato kupować prezentów

Komentarze  

 
# 2009-12-27 21:23
mysle, ze smialo mozna tworzyc dziesiatki takich wskaxnikow, bazujących na absurdalnych zaleznosciach. Problem sie pojawia, gdy ktos pewne "mozliwe statystycznie zjawiska" zaczyna traktowac powaznie
Odpowiedz
 
 
# Dapi 2009-12-28 21:39
Coś jeszcze w temacie
parkiet.com/.../14,882075.html
Odpowiedz
 
 
# 2009-12-29 09:56
Ja to troche rozumiem, bo sam jakies 10 lat temu pisywalem takie teksty ciekawostkowe. W ramach odkrywania świata finansów w ogole.
Te koncepcje Prechtera mają swoje lata i są naciągane jak wszelkie tego typu. Ale nośne medialnie bez wątpienia
Odpowiedz
 
 
# 2009-12-29 10:04
Jeszcze tylko dodam. Prechter tu klasycznie dobiera sobie przyklady pod teze. Wezmy kwestie
"filmu. Weźmy choćby przywoływany już wielki kryzys z początku lat 30. Jakie filmy zdobywały wtedy największą popularność? Horrory. Wiele klasyków tego gatunku, w tym „Frankenstein i Drakula” i „Dr. Jekyll i Mr. Hyde” (jedyny horror, który zdobył Oscara), to efekt zaledwie trzech lat produkcji filmowej z okresu największej recesji. "
Wchodzimy w takie miejsce:
www.wildsound-filmmaking-feedback-events.com/.../

i widzimy, ze troche komedii powstawało. W tym słynna Kacza zupa, Monkey business itp. No ale to do tezy nie pasuje. Choc nalezaloby sprawdzic liczbe horrorow i komedii w poszczegolnych latach i dopiero cos tam liczyc.
Ale komu by się chciało
Odpowiedz
 
 
# Dapi 2009-12-29 11:00
Ale to widzisz, że taka krytyka jaką staramy się tutaj uprawiać wpisuje się znakomicie w tezy Molodinova czy Taleba, że większość zależności jest kwestią tylko i wyłącznie przypadku. Stawia pod ścianą w ogóle podejście do tego jaka ilość czy też obraz danych jest statystycznie istotny. Teoretycznie żaden przez nas "obejmowalny ilościowo".
Weźmy taki przykład z innej bajki: taki Pan Michałkiewicz ma 10000 odsłon dziennie na stronie. Skupisko odsłon mogłoby świadczyć o tym, że jesteśmy narodem np. antysemickim i słuchającym Radia Maryja. Idąc tym tropem dalej możnaby zrobić badania: na blogach o jakich przekonaniach politycznych jest najwięcej odsłon. Mam wrażenie, że doszlibyśmy do jakis całkowicie zaskakujących wyników.
Wracając do realiów finansowych to całe to nasze testowanie historii wydaje się być całkowicie "do luftu". Co zgrabnie ujął Aroonson w Evidence Based TA. Idąc myslą testowania różnych hipotez wiele osób tego nie robi acz zarabia pieniądze a robiąc to wcale zarabiać nie muszą.
Idąc "drogą Saby" niemozliwe jest uniknięcie dopasowania danych do zakładanej hipotezy, podchodząc klasycznie, nawet bez optymalizacji. Testowanie 1000 różnych hipotez samo w sobie stanowi optymalizację...
Pare wątków poruszyłem i nie wiem czy jasno-ale mnie naszło.
Odpowiedz
 
 
# 2009-12-29 12:53
Co do testowania zgodzę się częściowo
Można wpaść w ślepą uliczkę i testować przy błędnych założeniach (czy Balla już kupiłeś? )

Poza tym nie chodzi mi w tym konkretny przypadku o przypadkowe korelacje, tylko o fakt, że Prechter powyciągał jakieś przypadkowe rzeczy i na tej podstawie stworzył teoryjkę.
Po pierwsze warto by wiedziec jak wygladal czas produkcji niektóych filmow. Po drugie poniewaz horror byl relatywnie nowym gatunkiem filmowym, to nie jest chyba dziwne, że zaczeto produkowac kolejne. Wszak chodzi o kasę.
Po trzecie o czym swiadczy popularnosc w ostatnich trzech latach programów o tańcu w polskich mediach - o nieustającej fieście? hossie????

Po czwarte:
"Wiele klasyków tego gatunku, w tym „Frankenstein i Drakula” i „Dr. Jekyll i Mr. Hyde” (jedyny horror, który zdobył Oscara), to efekt zaledwie trzech lat produkcji filmowej z okresu największej recesji. "
wg filmsite.org w tym samym okresie najwazniejsze filmy komediowe to City Lights (Swiatla Miasta z Chaplinem), Horse Feathers (1932), Love Me Tonight (1932, Night after Night (1932), Trouble in Paradise (1932), a 1933 to juz niemal same komedie:
www.filmsite.org/1933.html


Po piąte:
"Drugi charakterystyczny okres to z kolei obecny kryzys, w trakcie którego na szczycie Billboardu pojawiła się m.in. grająca cięższą muzykę grupa Linkin Park, popularność odzyskał hardrockowy zespół AC/DC (pierwsze miejsce na liście „Billboardu” w 2008 r.), a koncertować ponownie zaczęła grupa Sex Pistols."

No jesli Linkin Park gra cięższą muzyke, to ja przepraszam

po szóste:
"W czołówce najlepiej sprzedających się albumów przez dziesięć lat utrzymywał się „Dark Side of The Moon” grupy Pink Floyd, której popularność nagle i wyraźnie spadła we wspomnianym 1982 r., czyli dokładnie w roku zakończenia długotrwałej bessy."
hmmm,
Z innych zrodel niz Prechter wiadomo, ze na liscie Billboardu (czyli sprzedazy plyt) utrzymywal się na topie przez 14 lat. Od 1973 roku to wychodzi raczej 1987

po siódme:
"I co się okazało? Mayminowi wyszło, że moment zyskiwania największej popularności przez muzykę o prostych brzmieniach następuje zwykle tuż przed szczytem euforii na rynkach akcji. Sytuacja zarówno na rynku muzycznym, jak i na rynku akcji, jest zatem w takim momencie pochodną nadmiernego optymizmu wśród tłumu. Jako idealną ilustrację dla swojego odkrycia Maymin podaje taneczny hit grupy A-ha „Take on me”, mający jedną z najmniejszych wariancji tempa w historii, który zdobył listy przebojów w 1986 r., na rok przed załamaniem rynku papierów wartościowych w 1987 r."

no przepraszam Czytam wlasnie ciekawe opracowanie o prognozach ekonomicznych i autor zwraca uwage na to, ze nie wszystko co sie matematyzuje powinno byc brane poważnie.
Odpowiedz
 
 
# Dapi 2009-12-29 16:50
Oczywiście, że tak, pół roku sprawdzałem empik to jak załapałem, że gdzie indziej można kupić to to zrobiłem Teraz idzie do mnie - notabene tyle samo czasu co książka z co.uk
Co do wpisu to mnie zgniotłeś i nie jestem z stanie wydać nawet jęku bez odrobienia lekcji. Ale dzięki, ze Ci się chciało.
ps. jakoś to mi się kręci wszystko wokół tego LTCM :)No umoczony co drugi - taki mam jakiś przypadek ostatnio
Odpowiedz
 
 
# 2009-12-29 12:58
swoją drogą:
en.wikipedia.org/.../...

byl zarzadzajacym w LTCM

a jego prace na temat muzyki są na jego stronie
Odpowiedz
 

Dodaj komentarz

Użytkownicy posiadający konto na stronie atinwestor.pl pozbawieni są uciążliwości podawania kodu weryfikacyjnego. Próba podania nazwy użytkownika będącego w bazie danych użytkowników zarejestrowanych przez gościa uniemożliwi publikację komentarza.
Użytkownicy zalogowani mają możliwość włączenia opcji powiadamiania o komentarzach oraz edycji komentarza.

Kod antysapmowy
Odśwież

Źródło danych intraday: bossa.pl, notowania opóźnione o 15 minut.