ATTrader.pl

Jak identyfikować "rynek byka"

Eseistyka giełdowa

(1 głos, średnia ocena 5.00 na 5)

czyli kryształowa kula Larry-ego Connorsa

W dniu dzisiejszym jesteśmy na etapie emocjonalnych rozterek w temacie co z tymi wzrostami - kiedy ta korekta i jaka ona będzie.Jednocześnie jest to czas, w którym jeżeli w marcu czy kwietniu udało nam się nakreślić pozytywny obraz rynku na następne miesiące nasze ego wymaga przypomnienia wszystkim dookoła, że trafiliśmy z naszymi prognozami. Ze strony L. Connorsa też dostaliśmy takie malutkie przypomnienie.  Wskazówki tej nie traktuję jako próbę podniesienia własnej wartości ponieważ, w przypadku tego człowieka, byłoby to trochę nie na miejscu. Może jako malutką akcję marketingową dotyczącą własnej strony. Nie jest to takie ważne ponieważ obserwacje z jakimi podzielił się z nami Connors są bardzo interesujące.

Connors to osoba, która na rynku już nie jedno widziała. Przede wszystkim przeżyła na rynku 8 okresów bessy od 1981 roku. W artykule z kwietnia, dzieli się z nami obserwacjami jakie poczynił,w tych znaczących momentach, gdy rynek niedzwiedzia zmienia się w rynek byka. Zgodnie z sugestią autora, obserwowanie określonych symptomów występujących na rynku może posłużyć nam nie tylko dzisiaj (to dla tych którzy uważają, że już jest po fakcie) ale można to wykorzystać w naszej dalszej inwestycyjnej przyszłości.

A więc jak to się wszystko zaczynało wg. Connorsa - podstawowe symptomy odwrócenia.

1. Brak ekonomicznych powodów do wzrostu cen na rynkach akcyjnych.

Na rynek trafiają same "hiobowe wieści". Bankrutują firmy, komentarze analityków są bardzo negatywne. Jest to temat, który ostatnio poruszałem u siebie. Analitycy rynków piszą analizy zgodne z panującym trendem na rynku. W momentach zwrotnych nie wiedzą co mają napisać - tak ja my nie wiemy co mamy zrobić.

2. Spółki średniej wielkości jako pierwsze notują wzrosty.

Nie mam zamiaru nie wierzyć Connorsowi, który napisał o rynku amerykańskim. U nas, obserowaliśmy troche inny  przebieg ostatniej zwyżki. A może jest to punkt, który nie potwierdza, że to co u nas się stało nie jest  nowym rynkiem byka ? Nie sądzę z powodów które Connors przedstawia poniżej.

3. Każdemu zwrotowi na rynku musi towarzyszyc zwyżka akcji firm związanych z finansami {banki}. Jeżeli nie występuje ten efekt, nie mamy do czynienia z nowym rynkiem byka.

No cóż. Banki z rynku polskiego bardzo ładnie dały zarobić posiadaczom ich akcji. Temat ogólnie poruszałem już w wpisie Deja vu czyli kryzys gospodarczy.

4. Rosną akcje z rynku podstawowych materiałów.

Nie jest to "twardy" warunek dla nowego rynku byka. Podstawowe materiały to rynek chemiczny, energii oraz surowce. Jak rozumiem jest to efekt wtórny. Jeżeli nie ma ekonomicznych powodów do wzrostu to trudno aby rosło zużycie energii.

Weźmy jednak pod uwagę, że rynek akcyjny wyprzedza realną gospodarkę , a inwestorzy spodziewają się po prostu wzrostu zapotrzebowania na tego typu surowce, związanego z nowym okresem boomu gospodarczego.

5. Rynek znacząco rośnie po dobrych wiadomościach, ignoruje złe wiadomości.

Fakt typowy dla hossy. W tym przypadku, czyli prób zwrotu rynku,  dobrą wiadomością jest spadek określonego wskaźnika gospodarki mniejszy od oczekiwań.

Zła wiadomością w hossie, która jest ignorowana, jest wzrost tychże wskaźników mniejszy od oczekiwanego.

6. Rynek otwiera się nisko a zamyka wysoko. Obserwujemy zwiększoną częstotliwość występowania takich dni.

Po złym newsie otwieramy się nisko, ale ponieważ go ignorujemy zamykamy się wysoko :). "Tygryskowa cecha" dla autora atinwestor.pl. Sprawdzę to w najbliższym czasie...

7. Ostatniej godzinie handlu na rynku towarzyszą dynamiczne wzrosty na dużym wolumenie obrotu.

Następna ciekawa cecha warta sprawdzenia, dkla rynku polskiego. Sam jestem ciekawy ponieważ ostatnia godzina handlu u nas to pierwsza w USA. Biorąc jednak pod uwagę efekt z punktu 8, mozemy mieć dużą pewność, że i u nas jest to stwierdzenie prawdziwe.

8. Rynek amerykański prowadzi wszystkie giełdy na świecie.

Prawda i jeszcze raz prawda. Korelacji polskich indeksów z amerykańskimi jest bardzo wysoka. Connors słusznie zauważa, że jeszcze niedawno Ameryka bała się Japoni - dzisiaj mamy do czynienia z "wyolbrzymianiem" znaczenia Chin. Jest to cała kampania, która przewija się przez wszystkie portale, powtarzane jest to w całej blogosferze. Zdziwią się, moim zdaniem, Ci którzy wieszczą koniec dolara.

Dzisiaj Chiny są kolejną "psychozą Amerykanów", która jest wzmacniana przez tubę komentatorów z całego świata. Ciekawe co tym będzie za 10 lat ?.

Connors wspomina jeszcze o dwustudniowej średniej, jako czynniku podwyższającym prawdopodobieństwo sukcesu w naszych inwestycjach. Zająłem się tematem tej średniej już w dwóch wpisach. Odpowiedź jaka średnia podwyższa prawdopodobieństwo sukcesu na rynku polskim przedstawię w kolejnych wpisach. Dynamika na rynku w USA i polskim jest zupełnie inna. Średnia dwustudniowa na rynku polskim to mit. Co wcale nie przeszkadza, ze względu na dużą korelację, śledzić ten wskaźnik na SP500.

Lubię tego faceta za podejście do rynku. Napisał książkę o nośnym tytule "Jak naprawdę rynek się zachowuje" i na pewno sprawdzę co też on tam nam proponuje.

Dodaj komentarz

Użytkownicy posiadający konto na stronie atinwestor.pl pozbawieni są uciążliwości podawania kodu weryfikacyjnego. Próba podania nazwy użytkownika będącego w bazie danych użytkowników zarejestrowanych przez gościa uniemożliwi publikację komentarza.
Użytkownicy zalogowani mają możliwość włączenia opcji powiadamiania o komentarzach oraz edycji komentarza.

Kod antysapmowy
Odśwież

Źródło danych intraday: bossa.pl, notowania opóźnione o 15 minut.