Ostatnio komentowane
Dobry produkt - Bogdanka czy wybuch kontrolowany ?
Wpisany przez Dapi czwartek, 06 sierpnia 2009 00:00
Ostatni, udany debiut pierwszej polskiej kopalni węgla kamiennego oraz lektura wakacyjnego artykułu w tygodniku Wprost spowodowała u mnie chęć poszerzenia wiedzy nt. rynku węgla kamiennego, czy też ogólnie węgla jako materiału energetycznego. Skończyło się to niestety lekkim podenerwowaniem i wewnętrznym odczuciem chęci protestu wobec tego wszystkiego co sobie uświadomiłem.
Dzisiaj w naszym kraju, a także na świecie jesteśmy w trakcie kształtowania się "górki węglowej" - nie mylić ze "świńską" - choć tak też można by to nazwać w dziecinnym odruchu odpyskowania faktom, przed którymi czujemy się bezsilni.
Pierwsza ważna informacja to ta, że w 2008 roku sprowadziliśmy więcej węgla niż wyeksportowaliśmy. Jest to wydarzenie spektakularne w kraju, który jest w pierwszej dziesiątce producentów węgla na świecie. Czy to jest "black swan" tego przemysłu ? - nie sądzę. – A co na to Prezes Kompanii Węglowej, która odpowiada za prawie 60% polskiej produkcji węgla ?
– Resort gospodarki przypisał większy import mniejszej produkcji krajowej w ubiegłym roku, i to jest prawda – mówi „Rz” Zbigniew Paprotny, wiceprezes Kompanii Węglowej. – Tylko należałoby zadać sobie pytanie, dlaczego ta produkcja była niższa. Jednym z powodów jest wieloletnia restrukturyzacja branży, w rezultacie której wszystkie spółki od lat zmniejszają wydobycie węgla. Efekt? Gdy zapotrzebowanie na surowiec wzrosło nie były w stanie go pokryć, bo zwiększenie produkcji to proces długotrwały /źródło Rzeczpospolita/
Przypomnę, że w 1994 roku wydobywaliśmy prawie 150 mln ton węgla, w roku 2008 było to 84 mln ton. Nadwyżka importu wyniosła 4 mln ton. W roku 2007 wydobycie wyniosło właśnie to sumaryczne 88 mln ton.
Panie Prezesie KW ja tutaj widzę, że nasze zapotrzebowanie na węgiel kamienny, gdy gospodarka pędziła autostradą wzrostu gospodarczego, hossą metalurgiczną i "błogosławieństwem bożym" wynosi właśnie ok. 90 mln ton. Wg pana Paprotnego to właśnie rząd czy ci ONI są winni ta ICH restrukturyzacja. Ci ONI, którzy biorąc liczby do ręki stwierdzili, że w końcu coś z tym trzeba zrobić. Dlaczego ? Może też dlatego, że ja nie chcę do Pana pensji {zapewne niemałej} dopłacać tak jak robił to mój ojciec ?!
Wszystko się zmienia
Trochę się zmieniło p. Prezesie. Jeszcze niedawno raczył Pan Polaków hasłem "kupujcie bo polskie", wpychając nam wszystkim na siłę wszystko co Pan wyprodukował, nie zważając na rachunek ekonomiczny. W 2008 roku, gdy ceny węgla w portach ARA dochodziły do 200 USD/t może to działało, dzisiaj przy 60 USD już nie działa. Czas schować te "komunistyczne dyrdymały". Został sie jeszcze Pan i PKP.
Nie zauważył Pan, że niektóre elektrociepłownie to już tak do końca nie są tylko polskie, nie zauważył Pan, że Państwo prywatyzuje majątek a sprzedawcy energii muszą zacząć być konkurencyjni, wobec faktu, że być może za jakiś czas tak naprawdę będziemy mogli ich wybierać ? A może nie zauważył Pan, że węgiel w Polsce to teraz kupuje też "polska firma Accellor-Mittal" czy też Vattenfall Heat Poland ?
Proponuję się wziąć, za to co ma Pan w zakresie obowiązków i to szybko, czyli wydobywać węgiel który będzie konkurencyjny dla odbiorców w Polsce. Dzisiaj przy tych cenach w ARA w przeliczeniu na kaloryczność jest Pan już droższy, nawet biorąc pod uwagę koszt przewozu z ww. portów. Inaczej będzie Pan nastepnym etapem restrukturyzacji polskich kopalń. A może poterminować u Prezesa Tarasa z Bogdanki ?
Rachunek ekonomiczny jest jasny.
Koszt wydobycia węgla w Polsce jest bardzo wysoki i dochodzi do 240 zł/t. Nasza perła w koronie czyli kopalnia Bogdanka to koszt ok. 170-180 zł/t. Niestety, to jest "chwilowe". Zwiększające się zatrudnienie oraz faza spadkowa w gospodarce znacząco te koszty podwyższą w najbliższym czasie. W porównaniu ze światem nasza wydajność wydobycia jest wielokrotnie niższa, a koszty płac górników dochodzą do 50% tony węgla !
Prawda jest niestety brutalna, porównanie wydajności w australijskiej kopalni głębinowej i KW jest niesamowite. Tam na górnika przypada 8,5 tysiąca ton, u nas 725...ton.
Co nas stawia na przegranej pozycji na rynku międzynarodowym ? Także to, że w Australii czy w USA wydobycie węgla kamiennego odbywa się w większości metodą odkrywkową. Może dlatego australijska kopalnia głębinowa aby przeżyć musi mieć taką wydajność wydobycia ?
Nie zmienia to jednak wiele w obrazie całej sytuacji. W ogólnym obrocie znajduje się około 17% wydobycia węgla kamiennego. Większość kraje zużywają na własne potrzeby. Węgiel kamienny z Australii, RPA, Chin czy też Rosji jest konkurencyjny cenowo w stosunku do węgla polskiego. A przekonywanie, że jeden jest gorszy od drugiego nie ma większego sensu. Kupujący sprawdza co kupuje i ma świadomość różnic. Umie przeliczyć kaloryczność czy też zasiarczenie. Fakt jest taki, że 7 mln ton węgla leży i nikt go nie chce. W porównaniu z latami 2006 i 2007 wielkości te są większe {wtedy k. 5 mln} i dochodzi fakt pełnym placów w elektrowniach i elektrociepłowniach, które wtedy były puste. Skończył się dyktat p. Paprotnego i co-jesienne przepychanki z dostawcami energii. Mamy czas kupującego - nareszcie !
Gdzie jest Bogdanka
Bogdanka jest na czele najbardziej efektywnych kopalni w Polsce. Zapewne po części wynika to z przemyślanego zarządzania, ale mam wrażenie, że w większej części z geologii złoż które eksploatuje. Potwierdza to także, w moich oczach, wynik efektywności wydobycia węgla w jedynej prywatnej kopalni węgla kamiennego w Polsce Siltech - 936 ton/ prac/rok. Jest on wyższy niż w całym przemyśle ale jednocześnie niższy niż w Bogdance. Znamienne w tym wszystkich jest także to, że Siltech powstał w miejsce zamkniętej kopalni "Jadwiga" zatrudniając o połowę mniej osób niż pracowało tam poprzednio. Niskie zagrożenie metanowe, położenie na obszarach rolniczych obniżają koszty inwestycyjne w Bogdance.
Pozyskane, w wyniku IPO pieniądze mają posłużyć w zwiększenie wydobycia {ponad dwukrotnie do prawie 13 mln ton}. Nie wiemy czy wydobycie z nowego złoża będzie odbywało się przy tych samych kosztach. Dzisiaj Bogdanka sprzedaje węgiel z dużo większą marżą niż Kompania Węglowa. Mniejsze koszty płacowe i większa efektywność pozwalała tej spółce rozwijać się dynamiczniej niż inne. Jednakże uważam, że wyniki z roku 2008 już długo się nie powtórzą. Procesy inwestycyjne oraz ewentualne nieznane problemy związane z nowym złożem stanowią dodatkowe obciążenie ryzykiem. Prospekt emisyjny tej kopalni, jak każdy inny tego typu dokument ma za zadanie tak przedstawić spółkę, aby ją jak najdrożej sprzedać. Być może za parę lat okaże się, tak jak na normalnym rynku wielu innych produktów, że nie sztuką jest wydobyć a sztuką jest sprzedać.
W zamysle miałem zrobić swoisty przegląd przemysłu tego typu w Polsce. Stało się to jednak niemożliwe. Mamy do czynienia z tak wieloma uwarunkowaniami, których wykresy nie sa w stanie uchwycić, że pozbawiło mnie to złudzeń. Tutaj często "matka ziemia" dyktuje nam pewne warunki, a ja nawet zrozumieć związkowców nie potrafię. W tym drugim przypadku w końcu został obrany już kierunek i nastepne prywatyzacje skierują żądania w stronę właścicieli ponieważ ja się nim nie czuję. Dla mnie bezpieczeństwo energetyczne nie koniecznie równa się 100% wydobycia w kraju. Jeżeli jest taniej na świecie to kupujmy ze świata, swoje zostawiając na lata kryzysu energetycznego, jeżeli rzeczywiście takie będą. Węgiel nie ucieknie...
W tym wszystkim niepokoi mnie fakt braku zaangażowania, w IPO Bogdanki, jakiegokolwiek inwestora branżowego. Finansowi muszą tylko ulokować wpływające do nich pieniądze i ocena debiutu tylko na tej podstawie jest nieporozumieniem. Oni i tak zarabią na marżach. A branżowi...widocznie umieją liczyć.
W uzupełnieniu:
Spółki węglowe z planami na kryzys
Związkowcy dostrzegają konieczność prywatyzacji górnictwa
EDIT:
Okazuje się zgodnie z moimi przypuszczeniami, że import mimo spowolnienia w gospodarce jednak rośnie.
| « poprzednia | następna » |
|---|
Komentarze
forsal.pl/.../...
Kanał RSS z komentarzami do tego postu.