Ostatnio komentowane
Hydrologiem być...
Wpisany przez Dapi niedziela, 04 stycznia 2009 21:28
czyli jak budowanie zapory zmieniło świat
O czym będzie...oczywiście o momencie gdy jesteśmy zdani na zbiorowość rynku czyli rozkładu normalnego już nie ma.
Czy odpowiedź na pytanie jak rodzi się trend jest prosta ? Bardzo prosta...w ciężkich bólach.
Z czego to wynika ? Z zróżnicowanych reakcji ludzkich. Strach przed porażką powstrzymuje bardzo wielu. Efekt pamięci nas przytłacza i ...paraliżuje. Zresztą jak wykazują testy przeprowadzone na blogu prawdopodobieństwo sukcesu gdy trend jest potwierdzony jest o wiele większe.
Wykładnik Hursta jest szeroko wykorzystywany do analizy zjawisk na rynkach kapitałowych. Przyjdę do tego co nam daje wykorzystanie tego wskaźnika.
Założenie jest proste. Gdy H jest większe od 0.5 i mniejsze od 1 to analizowany ciąg liczbowy posiada w sobie efekt długotrwałej pamięci czyli dużym stopniem korelacji. Efekt pamięci o zdarzeniach przeszłych jest bardzo duży. W przypadku gdy H = 0.5 ruchy są chaotyczne czyli ruchy cen to ruchy Browna, niemożliwe do przewidzenia. Nie ma efektu pamięci. Gdy H -1 to zachodzi ujemna korelacja. Co to oznacza w praktyce ? Jeżeli H = 0.75 to mamy 75% prawdopodobieństwa że ruch cen będzie kontynuowany, gdy H = -0.35 to mamy 65% prawdopodobieństwa, że nastąpi zmiana kierunku ruchu cen. Mamy więc statystycznie opisany trend.
Jest jeszcze specyficzna sytuacja gdy H jest większe od zera i mniejsze niż 0.5 i wtedy to właśnie system ma tendencję do powrotu do średniej. Gdy cena wychyli się do góry to bardzo prawdopodobne, że za chwilę wychyli się w dół.
Mimo wielu badań ekonomistów ilość wykrytych tego typu układów jest znikoma. Na co zwracałem już uwagę w wcześniej.
Co więcej analiza RS z założenia pozwala na próby prognozowania rynku. Znajdując cykl możemy być przygotowani na zwrot rynku. Sprawa nie jest jednak taka prosta i zakrawająca na Graala. Problem pojawia się gdy rozpatrujemy właśnie efekt pamięci. On po prostu zanika. Stosując analizę H możemy się dowiedzieć kiedy. Co uczynił też Peters {patrz literatura} w swoim opracowaniu. Dokonując takiej analizy dla indeksu SP500 w latach 90 wykrył cykl czteroletni dla tego rynku. Jak spojrzymy na wykres dzisiaj to wydaje się, że nie jest taki cykl. Efekt pamięci może być dowolnie długi ale też jest skończony. Analiza przeprowadzona w pracy dyplomowej dla tego samego indeksu {patrz stopka} gdzie okres danych był inny niż Petersa wykazuje cykl 50 miesięczny ale wskazuje też na cykle mniejsze 20 i 25 miesięcy. W przypadku DJIA wykazany w pracy cykl już jest całkowicie niezgodny z Petersem i wynosi 40 miesięcy. W przypadku polskich indeksów badanych w roku 2005 mamy cykliczność 40 tygodniową {10 miesięcy}. Wniosek jest jeden, mamy do czynienia z cyklicznością rynku, pamiętać trzeba jednak, że ta cykliczność ze względu na utratę efektu pamięci jest...zmienna.
Inny wniosek który dla nas inwestorów jest ważny, to fakt iż wykładnik Hursta może stanowić także miarę podejmowanego ryzyka. Dywersyfikacja portfela jest ze wszech miar wskazana. Wykładnik Hursta posiada większe wartości dla indeksów niż dla poszczególnych akcji.
Jeżeli ktoś posiada dostęp do wyników analizy RS dla polskiego rynku z późniejszych okresów to zapraszam do dzielenia się przemyśleniami. Sam zbieram się do tego typu analizy od dłuższego czasu, choćby w najprostszej postaci. Mam nadzieję, że ten blog mnie do tego w końcu zmusi ;)
A może ktoś z czytelników już taką analizę samodzielnie popełnił ?
Wiedzy w internecie na ten temat jest "ogrom". I tak za bardzo się rozpisałem. W następnym wpisie z tego cyklu spróbuję sprawdzić co tak naprawdę może dawać nam wiedz nt. wartości wykładnika Hursta.
Literatura m.in:
Ireneusz Kmin Pojawianie się zjawisk nieliniowych na polskim rynku kapitałowym
Edgar E. Peters Teoria chaosu a rynki kapitałowe
| « poprzednia | następna » |
|---|
- Tworzymy system (a przynajmniej próbujemy) – cz. II
- Ene-due-rike-fake, ema-dema-tema-trix
- Tworzymy system (a przynajmniej próbujemy) – cz. I
Komentarze
Można dzięki temu w dalszej kolejności wreszcie wyznaczyć jakiś zadowalający nas współczynnik oddający zmienność... No cóż...
To tak btw. jednego z komentarzy, że w AT już nic nie da się zrobić. Według mnie wiele tematów nie zostało nawet nadgryzionych.
Spoko, ja swoje przemyślenia zostawiam ku potomnym na wieczność ;-)
Kanał RSS z komentarzami do tego postu.