Ostatnio komentowane
Dynamiczna zmienność-Bollinger
Wpisany przez Snake poniedziałek, 29 grudnia 2008 07:58
Ponieważ jak większość przynajmniej średnio-zaawansowanych techników przeszedłem od etapu zachwytów nad tym narzędziem aż do uznania go za absurdalne, ponieważ ostatnio sporo dyskutujemy z Dapim na temat zmienności i kanałów, i wreszcie - ponieważ jestem bardzo ciekaw innych opinii, które - mam nadzieję - pozwolą mi spojrzeć na to narzędzie z odmiennego punktu widzenia, ośmielam się podzielić moimi obserwacjami i wnioskami. Wstęp opuszczam. Dostępny w almanachach wszelakich.Określenie "dynamiczna zmienność" to dla mnie zwykła tautologia (masło maślane), no ale od tego wyszedł John Bollinger. Mierzy on ją poprzez odchylenie standardowe (Standard Deviation - SD), na którym opiera się rozkład Gaussa. Problem w tym, że rozkład normalny (Gaussa), co już zostało dowiedzione, bynajmniej nie odwzorowuje w sposób właściwy charakterystycznych dla cen akcji na giełdzie zmian. Mówiąc w skrócie, chodzi o to, że krzywa "dzwonu Gaussa" może informować nas o prawdopodobieństwie sytuacji na giełdzie prawdopodobnych najbardziej, ale gubi się w swoich "ogonach", czyli sytuacjach szczególnych, które nas przecież interesują najbardziej ("szczególne" wzrosty cen akcji, nagłe, rzadkie wyskoki kursu). Takie "ogony prawdopodobieństwa" - przynajmniej na dzisiejszy stan wiedzy - łatwiej i dokładniej wyznaczyć można dzięki rozkładowi logarytmicznemu (log-normalnemu).
Wniosek "teoretyczny"? Bollinger zacznie się gubić przy nagłych zmianach. Praktyka? Tak, tak właśnie jest.
Oczywiście zmienność można wyznaczać i inaczej, choćby poprzez ATR, jak starał się robić Wilder. Co prawda chłop też nie mógł się zdecydować, czy to trzeba odejmować (punktowo), czy dzielić (procentowo), a już całkiem wszedł w maliny, uśredniając to poprzez EMA, no ale różne próby mamy. I działają one też w różny sposób.
No to teraz o średnich właśnie. Na szczęście EMA nie jest osią Bollingera, ponieważ jej przebicie przez kurs zazwyczaj sygnalizuje ruch OD tej średniej (a nie DO niej) - tak więc nie nadaje się na oś oscylatora (ciekawe, ilu twórców różnych wskaźników o tym pamięta?) Zastosowano tu zwykłą średnią kroczącą, ale to też przecież nie jest "wartość oczekiwana". Co nią może być? Mediana? Według mnie jeszcze inna, ale o tym kiedy indziej. Być może. Nie, raczej jednak nie.
Wstęgę Bollingera najłatwiej zanalizować na oscylatorze (BOS): mamy tam dwie wstęgi - górną i dolną (rozciągnięte do linii prostych) ustawionych na "pi razy drzwi" dwa odchylenia standardowe, które nie mierzą tych sytuacji, w których są najbardziej potrzebne, położone na średniej, która również na oś oscylatora (jako wartość oczekiwana) się nie nadaje. No to jak to ma działać? Ano najczęściej - na odwrót.
I tak właśnie jest. Twórca narzędzia zamierzał wyznaczyć kanał, dzięki któremu wyłapiemy dołki i szczyty, podążając za trendem i dopasowując się do wielkości zmian. Łatwo się zachwycić taką ideą. Normalnie graal. Niestety rzeczywistość jest inna: największe zmiany następują po znaczącym zawężeniu się ramion wstęgi, a najskuteczniejsze taktyki gry oparte na tym wskaźniku opierają się nie na "kanale", a na WYBICIU z Bollingera. Co prawda moje ulubione "almanachy" podają taktyki w stylu "ni to kanał - ni to banał", czyli, nie wdając się w szczegóły: "bierz, jak odbije, ale jak potem poleci w dół, to już nie wiem co", ale do takiej , to już chyba jednak znajdziemy efektywniejsze narzędzia. Dlaczego?
Bo wstęga Bollingera opiera się jedynie na cenach zamknięcia, nie uwzględniając - bardzo przecież ważnych dla kanałów - maksimów i minimów. Jeżeli dodamy do tego wspomniany fakt, iż najczęściej "działa" to tym lepiej, im sytuacja jest klarowniejsza, to okazuje się, że zwykły STS, czy też już całkiem prościutki %R sprawdza się o wiele lepiej (te dwa wskaźniki pamiętają ostatnie ekstrema intra, wstęga nie). Zresztą, jeśli porównamy zalecane taktyki gry na %R w "horyzoncie" i przy wybiciach (są takie - podsumować je można zdaniem: "graj tak, chyba że na odwrót"), to okaże się, że są to taktyki takie same. No to po co nam Bollinger?
W większości systemów trend/cena potrzebna jest nam... "cena". Czytam sobie czasem różnych "fachmanów" o uznanych nazwiskach i jak widzę, że do "ceny" używają (aż się łapię za głowę!), to taki BollingerOScillator może być dla nich rzeczywiście wybawieniem i odkryciem na miarę Nagrody Nobla. O ile oczywiście będą umieli zamienić -2 na zero a +2 na sto. Często w to wątpię. Według mnie wstęga - w swojej obowiązującej postaci udowadnia jedynie zasadę: "nie walcz z trendem", a w postaci, którą można by udoskonalić... powodzenia, mam nadzieję, że kogoś natchnąłem. Odpowiednia średnia, ekstrema, właściwy sposób liczenia i uśredniania zmienności, wrzucić w oscylator i łapać dołki i górki!
Tyle moich wniosków. No może jeszcze jeden: Bollinger bardzo ładnie wygląda wizualnie i być może dla kogoś, kto woli wykresy i wzorki od nudnych liczb i tabelek, jest narzędziem nieocenionym. Być może pozwala jakoś tam wyznaczyć sobie jakieś zakresy, jakieś ruchy, kanały... Jestem bardzo ciekaw innych obserwacji i wniosków. Najlepiej całkowicie sprzecznych z moimi. Pozdrawiam.
| « poprzednia | następna » |
|---|
Newer news items:
- Ene-due-rike-fake, ema-dema-tema-trix
- Tworzymy system (a przynajmniej próbujemy) – cz. I
- Hydrologiem być...
Older news items:

Komentarze
Bolinger z RSI:
4click.eu/AMI/rsiband.png
Reasumując, działa to naprawdę dobrze i to nie przy wybiciach, a jako kanał cenowy właśnie.
Podana propozycja wstęgi na bazie RSI jest ciekawym przykładem (w sensie: inspirującym), jednak skuteczność tego nie może być duża. RSI samo w sobie ukazuje kierunek (trend), a zastosowanie EMA do uśredniania wartości tylko ten fakt podkreśla. Jestem pewien, iż taki "Bollinger" będzie świetny przy szukaniu wybić z kanału, a nie lokalnych szczytów. Jednak w pełni zgadzam się z faktem, iż serwowane nam obecnie standardowe narzędzia są niewystarczające i zmuszają do prowadzenia własnych poszukiwań. Pozdrawiam.
fajny wpis, ale uwiera mnie tu jeden fragment "coś w rodzaju średniej wyprzedzającej medianę" ...,
przecież średnia z natury nie ma natury/właściwości wyprzedzających,
chyba że coś nie pokojarzyłem ?
Właśnie od kilku tygodni preferuje i testuje zamianę we wszystkich testach ceny Close na średnią w okresie (H+L+C)/3. Wyniki się znacznie poprawiają na korzyść.
No rzeczywiście, chwyciłeś mnie za słówko... gratulacje. Słowa "logarytmiczny" z pewnością użyłem na wyrost, ale trzeba pamiętać, że jako teoretyk zawsze zastanawiam się nad zasadą działania, więc... podaję:
Podstawą rozkładu logarytmicznego jest oczywiście prawo potęgowe. Rozkład normalny "zadowala się" zmianą wyrażoną poprzez różnicę i jednego tylko rodzaju potęgowaniem (do drugiej). Efektem jest "brak przygotowania" układu na nagłe zmiany o większej skali (brak przygotowania na wyskoki kursu).
Problem można obejść (i przy okazji zrobić krok w stronę zastosowania prawa potęgowego), wyrażając zmianę jako nie różnicę, a iloraz, a modyfikować (współczynnikiem) wykładnik potęgowania tejże zmiany.
Efekt? Przy braku zmian (=1) lub zmianach niewielkich, wstęga pozostaje zawężona, jednak wystarczy jakikolwiek sygnał w górę lub w dół większej zmiany (odchylenie od 1), aby ta wartość spotęgowana natychmiast mocno (mocniej i szybciej niż u Gaussa) rozszerzyła ramiona wstęgi, przygotowując się na większe zmiany.
Oczywiście przy brak jakiegokolwiek sygnału "przygotowującego", "wstępnego" (fraktala?) nie ma siły - też będzie się grać na wybicia ze wstęgi. Jednak jest to z pewnością odejście od rozkładu normalnego i potężny krok w stronę przejścia do zastosowania prawa potęgowego. Dlatego właśnie ośmieliłem się mówić o rozkładzie logarytmicznym.
A praktyka? Taka jak być powinna: przy osobno liczonych odchyleniach powyżej i poniżej osi (osobno wzrosty i spadki), wstęga bardzo długo utrzymuje kurs w swoim zakresie, nie wyrzucając nas przy sporych wzrostach, ani też nie każąc od razu kupować przy początku spadków. Czyli szafa gra.
Claus Meyer
Ciekawe. Ja stosuję tylko (H+L)/2 do wyznaczania osi i mi wystarcza. Pewnie dlatego, że badam też spółki o znikomym obrocie, a tam C jest często manipulowane. Na chłopski rozum jednak, przy "właściwym" obrocie (H+L+C)/3 rzeczywiście powinno być lepsze... Spróbuję
4click.eu/PLIKI/srednia.xls
do arkusza GPW dodałem kolumny z wyliczeniem poszczególnych średnich liczonych rożnymi metodami. Oczywiście najlepsza i najprawdziwsza to ilość akcji/volumen w danym interwale czasowym, ale tej wartosci w danych dostępnych (zwłaszcza archiwalnych) nikt nie podaje.
Dlatego po porównaniu wychodzi, ze HLC/3 jest bardziej zbliżone do rzeczywistej średniej, niż HL/2 oraz tym bardziej OHLC/4
poprawka:
"ilość akcji/volumen"
powinno być
wartosc obroty/wolumen/2
za pomyłkę przepraszam...
Rozpisana imlementacja RSI przez Ami jest w helpie pod tymże hasłem...
Jaki jest cel tego rozpisania ? ...bo jeżeli użycia innej danej do liczenia niż Close to proponuję funkcję RSIa
// myRSI vs AmiRSI
d=IIf((C-Ref(C,-1))>0,C-Ref(C,-1),0);
n=IIf((C-Ref(C,-1))<0,Ref(C,-1)-C,0);
wz=EMA(d,14);
sp=EMA(n,14);
RS=100-(100/(1+wz/sp));
Plot( RS, "myRSI", colorRed );
Plot( RSI( 14 ), "AmiRSI", colorBlue );
Reasumując:
Twoja matryca do liczenia średniej wygląda tak:
2 2 0 1 0 1 3 2 0 0 0 1
a żeby wyliczyć średnią z dni wzrostowych powinna tak:
2 2 1 1 3 2 1
(wartości przypadkowe tylko w celu pokazania różnicy)
Ami liczy RSI DOKŁADNIE jak to robił Wilder. Sprawdziłem w orginalnej pozycji.
Twój spsób liczenia zapisany w kodzie Ami jest błędny nie tak zapisuje się martycę n i d dni wzrostowych czy spadkowych. Własciwe zapisywanie wartości do matrycy jest w formule Janeczki.
Wilder zawsze używa 1/n, czyli RSI 14 (albo DMI 14, lub ADX 14) to użycie EMA 27.
współczynnik w EMA to rzeczywiście 2/(n+1)
Spotkałem się też z RSI liczonym na bazie średniej arytmetycznej (SMA) i wiem, że tam właśnie matryce mogą wyglądać nieco inaczej.
A tak w ogóle, to używanie narzędzia służącego do trendu (czyli RSI), aby budować narzędzie do grania przeciw trendowi (czyli wstęgi), uważam za pomysł... kontrowersyjny co najmniej.
alfa = 2/(n+1)
I nie inaczej.
suma rosnących/malejących z 13 (14-1) dni plus dzisiejsza wartość i to podstawia do RS nastepnie dzieląc
Nie potrafię tego odnieść tego do definicji EMA z alfą ale wiesz że ja w tym temcie jestem kiepski.
Dla mnie to w tej chwili jest to normalne uśrednienie plus dodanie szybkości jak w EMA kładąc nacisk na dzisiejszą wartość.
Zresztą średnia Wilderowska właśnie tak jest zbudowana {tzn. też jego produkcji}
"matryce" dla wzrostów i spadków "z zerami", z jednego i drugiego EMA27 (czyli alfa=1/14) i podzielić przez siebie
Tylko taki sposób gwarantuje fakt, iż wykres wskaźnika ZAWSZE będzie się poruszał zgodnie z kierunkiem ruchu kursu, NIGDY nie zmieniając swojej wartości przy braku zmiany. A o to właśnie Wilderowi chodziło.
Jego wszelkie inne próby z innymi średnimi wynikały z faktu, iż szybko zauważył on niedoskonałości EMA przy wyznaczaniu jakichkolwiek wartości (EMA strasznie długo ciągnie za sobą ogony starych wartości). Próbował ją przyspieszyć, szczególnie gdy zajął się Parabolikiem i stwierdził, iż EMA "nie nadąża". Niestety, tu się mylił, ponieważ nie chodzi tu o jakieś "nadążanie", ale o fakt, że w ogóle powinien albo z niej zrezygnować, albo pogodzić się z faktem, że jego narzędzie działa odwrotnie niż zamierzał. Bo im RSI wyższe, tym lepiej - ja to wiem, Ty to wiesz, a Wilder też to wiedział, tylko że go to strasznie wkurzało, bo miało być na odwrót. Stąd jego próby z dziwnymi średnimi.
Nb. Elder popełniał podobny błąd, wyznaczając kanały cenowe wokół EMA, ale to temat na inną bajkę.
.diff = C[ i ] - C[ i - 1 ];
W = S = 0;
.if( diff > 0 ) W = diff;
.if( diff < 0 ) S = -diff;
czyli diff jest podstawiany do array tylko wtedy jak jest różny od zera raz w matrycę wzrostową raz w spadkową w zależności jaki jest
.P = ( ( period -1 ) * P + W ) / period;
.N = ( ( period -1 ) * N + S ) / period;
czyli liczenie średniej zwracam uwagę na ...+W czyli to nie jest EMA w postaci z alfa; brak + alfa *W jest tylko +W a przed poprzednią wartością średniej P jest pseudoalfa=(period-1)
.if( i >= period )
.result[ i ] = 100 * P / ( P + N );
dalej standardowo
beniu więc jeżeli chcesz zastosować inną średnią niż WilderAvg to tutaj musisz zmienić wzory na wyliczenie np.
P = alpha * W + (1-alpha) *P gdzie dla EMA alfa=2/(period+1)
o to Ci chodziło ?
Mnie chodziło o to, że jeśli podawany w opisach jest typ średniej to jest on opisany jako EMA. Tak jest np na bossa.pl, a widziałem że partycypujesz w blogach. Dlatego zapytałem. Teraz wiem iż autorzy tych opracowań sami częśto nie do końca wiedza o czym piszą. TO to chodziło... Nie wiedziałem czy ja popełniłem bład w implementacji RSI czy Oni
Obiecuje że w weekend spróbuję się przyjrzeć...
Jakbys do czegoś doszedł to podziel się z nami
atinwestor.pl/.../...
Zapraszam do ew. dyskusji...
Wystarczy dać maksymalną ilośc danych i wtedy kurs bedzie zawsze we wstędze /lub prawie zawsze/
Zmniejszanie ilości danych spowoduje częste wybicia z zakresu...i tyle.
Kanał RSS z komentarzami do tego postu.