ATTrader.pl

Ukryte zależności i nasze dylematy cz.3

Analiza techniczna

(4 głosów, średnia ocena 4.75 na 5)

Mając już obraz tego czym jest momentum oraz jaką może mieć wadę mogę dalej rozwijać temat poświęcony wskaźnikom momentum - oscylatorom. Oczywistą nieprawdą jest, że to Dapi jest taki mądry i widzi to czego inni nie widzą. Wady oscylatorów widziało już wielu i na różny sposób próbowało usprawnić/urzeczywistnić ich wskazania. Jednakże aby cały proces, niedoświadczony czytelnik, mógł zrozumieć musiałem , na swój sposób, pozbawić go złudzeń dotyczących podstawowej interpretacji magicznych wskazań tych wskaźników. Do tych wskazań zaliczam efekt wyprzedzający czy w postaci nagłego piku, który wydaje się, że coś wróży lub też dywergencji, która "wyprzedza".

Napisze jeszcze raz: wskaźniki momentum niczego nie wyprzedzają a w szczególności ceny. Jeżeli ktoś czyta właśnie książki typu "Analiza techniczna" Murphy to niech je traktuje tak jakby czytał opowieści historyczne o podłożu popularno-naukowym. Jeżeli już macie pragnienie przeczytania książki przeglądowej to proponuję np. P. Kaufman Trading Systems and Methods (Wiley Trading) Nie jest to książka, która ukazuje, że coś nie działa, raczej pokazuje przegląd tego "co jest" oraz przyczyn i źródeł powstania określonych metod czy wskaźników. Myśleć za nikogo nie będzie. Jedyną wadą jest język angielski i trochę cena. Wydawca AT Murphego powinien mieć ustawowy zakaz jej wznawiania i ustawowy nakaz przetłumaczenia choćby książki Kauffmana :). Dzisiaj zostaje tylko wstyd...

Oświadczam, że w swoich słowach powyższych bardzo się powstrzymywałem, o książce Murphego mówię zawsze trochę dosadniej. I z pełną świadomością napiszę, że jej...nigdy nie przeczytałem :) w całości. Powód jest prozaiczny - brak czasu na rozrywki :). Poza tym, nie kupujcie tej książki, szkoda pieniędzy, wszystko z niej jest przepisane w internecie.

Na ta chwile mamy "czystą sytuację" wiemy co to jest momentum i wiemy, iż stanowi ono podstawę 99% procent wskaźników /strzelam - nie wiem wszystkiego/, które są ogólnie znane i opublikowane. Wiemy także, że nie wyprzedza bo nie umie.

Wskazanie momentum, jako samo w sobie jest najmniej przydatne w codziennej analizie. Aby uczynić je bardziej praktycznym można wyczyniać z nim różne "matematyczne cuda". Możemy je sumować, uśredniać i na końcu np. liczyć względem "czegoś". Oczywiście składnikiem do wyliczenia momentum nie musi być cena Close, nie musi być w ogóle cena, może być np. wolumen czy zmienność. I właśnie w ten sposób liczone są najprostsze wskaźniki.

Taki sposób podejścia generuje w nich wady. Jeżeli znormalizujemy dany wskaźnik impetu w określonych granicach to wskazania skrajne będą podchodzić do rynku jak do rzutu kamieniem np. RSI czy STS. Jeżeli pozbawimy je odczytu w tzw. fazach wykupienia czy wyprzedania to za bardzo nie będziemy wiedzieli jak określone wskazania do siebie odnosić. Znakomitym przykładem jest tutaj MACD czy też Price Oscillator. Z tego "zamkniętego kręgu" nie ma jak się wyrwać, jeżeli traktujemy, że jedyną daną jaką dostarcza nam rynek jest OHCL i wolumen.

Wadę przedstawiona w poprzednim wpisie, polegająca na eliminowaniu "starych danych" trochę "wypłaszczy" nam uśrednianie. Wskazanie nie będzie już tak skore do "przelatywania" nam przez zero.

Inne "chwyty" związane są z tą nieszczęsną teorią rzutu kamieniem. Jednocześnie, przy okazji, usilnie próbujemy zrobić z jednego wskaźnika "wash@go", my jako związane z inwestowaniem społeczeństwo.

Pierwszą obserwacją /nie wiem czy chronologicznie/, którą próbowano uwzględnić w budowie jest zaobserwowana cykliczność na rynkach finansowych. Poprzez pojęcie cykliczności próbowano "zagonić w ryzy" wskazania oscylatorów, tak aby dawały one wskazania "rzeczywistych dołków oraz górek" - przy założeniu, że rynki takąż cykliczność/sezonowość posiadają. Dyskutowanie tutaj czy ją posiadają jest bezproduktywne. Posiadają, ponieważ ją zaobserwowaliśmy. Niestety, budowa tych wskaźników jest idealnie symetryczna. Okazuje się, że cykle już takie nie są. Po prostu ich długość nie jest stała, jest zmienna w czasie. Nie dosyć tego, czym dalej na lewo na wykresie spoglądamy, ukazują nam się cykle które mają swoje pod-cykle i te ostatnie mają swoje pod-cykle. Oczywistością jest, że pojawiły się nowe rozwiązania, które uwzględniały wskazania z różnych cykli i pod-cykli w jednym wskaźniku.

Druga, najbardziej oczywistą obserwacją był oczywiście fakt, że te strefy wyprzedania wcale nie chcą czasami się takimi stać. Oczywiście chodzi o to, że na rynku jednak czasami panują trendy. Nie jest to długi okres, ale jednak panują i to wtedy najlepiej nam się zarabia. Pomijając zjawisko cykliczności, które jak napisałem powyżej, jest niestacjonarne. Takie też powinny być wskaźniki. Niestacjonarne. Wskaźniki zaczęły się "naszymi rączkami" adaptować do różnych warunków rynkowych. Jeżeli rynek przyspieszał - one się przestawiają na inne zakresy liczenia dni. Gdy zwalniają one zwalniają licząc się z okresu dłuższego. Normalny Graal. Niestety zakresy musieliśmy ustalić sami. I z tym sobie poradziliśmy, zakresy wyliczały nam inne formuły matematyczne, które jednakże opierały się na tych samych założeniach.

Inna pochodną podejścia trendowego jest analiza Toma DeMarka, który wprost bierze oscylatory takimi jakimi są z jednym, podstawowym rozgraniczeniem - czasu. Dla DeMarka to, że oscylator przebywa w strefie wyprzedania/wykupienia przez dłuższy czas oznacza zmianę trendu. Jest to naturalne podejście do obserwacji wskazań różnych oscylatorów. Przy silnych trendach będą one przebywały w strefach wykupienia/wyprzedania przez długi czas i wcale nie oznacza to, że kurs nie może dalej rosnąć. Trochę zastanawiające jest, że poświęcił na te obserwacje -naście lat. Być może chodziło po prostu o kwantyfikację zjawiska.

Kolejna zdobyczą wskaźników opartych na impecie była statystyka. I ta statystyka całkiem "poważna", oparta na Gaussie i ta oparta na "drodze pijanego marynarza". Jak wiemy rynek "Gaussem nie chodzi" i pijanym marynarzem też nie jest. Wskaźniki mają więc podstawowe wady już w swych założeniach. Okazało się także, że 3 SD to nie jest koniec skali - niestety. Tutaj tez próbujemy sobie radzić. Traktując np. wartość SD jako wartość względną, a nie jak to wskazuje nam Gauss - bezwzględną.

Następną daną, którą oprócz OHCL możemy wykorzystać do budowy wskaźników impetu jest wolumen. Każdy wskaźnik impetu możemy "zważyć" wolumenem. Proste mnożenie i sprawa załatwiona. Wady ? Przedstawiłem w poprzednim wpisie z tego cyklu. To nie ta siła decyduje o tym jak daleko poleci kamień. Przynajmniej możemy przyjąć, że nie TYLKO ta siła. Zalety - mamy inna daną od OHCL uwzględnioną we wskazaniach. A to może stanowić jakąś przewagę rynkową.

Super wiedzą, która w wyniku tego wszystkiego "posiedliśmy" są wszystkie powyższe dokonania. Umożliwiają nam "mieszanie" wszystkich sposobów podejścia do konstrukcji wskaźników impetu. Pozwala nam to na tworzenie kolejnych, zmodyfikowanych, nowych, czarodziejskich.

A miało być tak prosto...

W kolejnych wpisach - jeżeli pojawi się takie zapotrzebowanie - postaram się pokazać jakieś ciekawostki w każdym, z powyższych "typów podejścia". Tylko dlatego, że typ który stosuje większość spekulantów jest podejściem a`la Murphy. I zrobię to jemu i wydawcy książki na złość. Przestaniecie kupować to nie będą wznawiać. Naprawdę są inne metody i nie są wcale bardziej skomplikowane. Chociaż czy "wszyscy" znają wzór matematyczny na RSI ? A "wszyscy" stosują...więc nie tutaj jest "pies pogrzebany"

Wcześniej jednak pokażę jak nas konstruktorzy w imię naszej ignorancji i lenistwa, ale w ramach prawa matematyki, próbują "oszukiwać". I nie będzie tutaj o dodawaniu jakiś stałych współczynników jak napisał GZ. To jest zbyt infantylne, przypominając trzy karty na Stadionie Dziesięciolecia. Są bardziej tajemnicze metody - będzie m.in. o Coppock Curve - wskaźniku który "pokazuje" WSZYSTKIE dołki :)

 

Literatura m.in:

Rick Bensignor Nowe koncepcje analizy technicznej

Mark Etzkorn Oscylatory

Thushar S. Chande Beyond Technical Analysis: How to Develop and Implement a Winning Trading System, 2nd Edition

P. Kaufman Trading Systems and Methods (Wiley Trading)

Komentarze  

 
# DarkestLie 2010-01-06 16:16
Dapi jestem twoim najgorliwszym czytelnikiem

1. Niezgodze sie zupelnie z ocena Murphyego, wg mnie to dobra ksiazka na poczatek, wziasc program wszystko chocby wizualnie przetestowac.. mniej wiecej bedziemy wiedzieli co nas czeka;
2. Nie wspomniales o pomysle Cardwella uzywania wskaznika momemtum (akurat RSI) do okreslania trednu a pomysl jest calkiem ciekawy (angielska wikipedia)

czekam na Cappocka
Odpowiedz
 
 
# Dapi 2010-01-06 17:48
Jak to nie jak tak. Objałem wszystkie grupy łącznie z tymi leniwcami, którzy niewiele zrobili oprócz dorobienia kolejnej "czarodziejskiej" filozofii do tego co już jest...i wydania na ten temat książki w celu zarabiania nie na RSI tylko na książce.
Wielokrotnie tutaj pisałem, że RSI jest wskaźnikiem trendu. Zresztą nie tylko ja ale także Snake, który RSI samodzielnie rozpracował na wszelkie możliwe sposoby.
RSI nie nadaje się do traktowania go jak zwykły oscylator, no chyba że spróbujesz RSI 2 dniowe.
Pisałem także że dywergencje to jak już to ZGODNIE z trendem i TYLKO zgodnie a nie przeciwnie.
Wielokrotnie także zwracałem uwagę na Wildera i na jego RSI jako jedną z bardziej genialnych konstrukcji w AT. Jako KONSTRUKCJI.
Ale dzięki za zwrócenie uwagi.
Dobrze że mi przypomniałeś bo muszę skończyć wpis NO ile jeszcze można...
Kurcze robienie kasy na czystym RSI to jest jak Stadion Dziesięciolecia...
Cardwell WŁAŚCIWIE interpretuje RSI co kłóci sie kompletnie z Twoją pochwałą w punkcie pierwszym książki Murphego.
Powinieneś chwalić Cardwella.
Odpowiedz
 
 
# DarkestLie 2010-01-06 18:32
zwracam honor

chwale Murphyego tylko dlatego ze to przeslizgniecie sie po prawie calej AT, znajdz podobna pozycje wydana po polsku, a to ze nie wszystko dziala ? (Murphy to nie tylko oscylatory).. wyobrazasz sobie osobe ZACZYNAJACA zabawe z kreskami czytajaca Kaufmana ??

oczywiscie zaluje, ze tak malo ksiazek jest wydanych po polsku, pewnie spisek grubasa
Odpowiedz
 
 
# 2010-01-06 23:45
no Dapi pojechałeś

Bez Murphyego nie było byKaufmanna, tak jak bez liczydła, komputerów
Odpowiedz
 
 
# Dapi 2010-01-07 12:03
Nie widzę związku...chyba że o czymś nie wiem.
Dlaczego mamy czytać mierne opracowanie mając do wyboru o wiele lepsze, pełniejsze i bardzie profesjonalne ?
Co takiego uczynił Murphy oprócz stworzenia wrażenia, że AT nadaje się tylko do bicia i wynika z nie wiadomo czego a nie ze statystyki i matematyki ?
Przeczytawszy Kaufmana nabierasz szacunku, Murphego ...nie będę sie wyrażał
Odpowiedz
 
 
# 2010-01-07 13:53
Wiesz moja pierwsza książka do AT to Edwards i Magee (powstała w latach 40). Murphy to od nich ściągał

Ale moment powstania wiele tłumaczy.
Żeby docenić Kaufmana, chyba trzeba przejść przez różne czary-mary

(ten Twoj test Voigtha-Kampfa doprowadza mnie do szaleństwa. Mam wątpliwość, czy na pewno jestem człowiekiem)
Odpowiedz
 
 
# Dapi 2010-01-07 14:56
Pytanie brzmi raczej co byś polecił osobie chcącej rozpocząć przygodę z giełdą do przeczytania jako pierwsze Magee ?
Ja zacząłem od Eldera i Wildera /który ma już swoje lata/ a w sprawie przeglądu jestem za Kaufmanem.
Kaufman pozycjonuje przyszłego usera od razu że cos co chce używać jest czymś co z czegoś wynika. Murphy to jest próżnia...
A z testem chodzi Ci od literki ? Jeżeli tak to załatwimy to szybciutko...
Odpowiedz
 
 
# 2010-01-07 20:12
najchętniej Schwagera z całym jego sceptycyzmem. Ale to jest za trudne.
Poza tym ludzie uwielbiają wierzyć na początku, że spekulacja jest łatwa i romantyczna, więc nawet jak dostaną w łeb to i tak sięgną właśnie po ten romantyzm
Odpowiedz
 
 
# Dapi 2010-01-07 20:33
Wiesz jak ja to wszystko przeczytałem powyżej to stwierdziłem, że to ja jestem romantykiem. Książka to biznes jak kazdy inny - ma zarabiać. Kaufmana prawie nikt by chyba nie kupił. A M. cały czas czołówka list przebojów - nieustająco.
Masz rację. Nikt nie chce Kaufmana czytać. Wchodzi jak do kasyna wrzuca żetony - i już...
Odpowiedz
 

Dodaj komentarz

Użytkownicy posiadający konto na stronie atinwestor.pl pozbawieni są uciążliwości podawania kodu weryfikacyjnego. Próba podania nazwy użytkownika będącego w bazie danych użytkowników zarejestrowanych przez gościa uniemożliwi publikację komentarza.
Użytkownicy zalogowani mają możliwość włączenia opcji powiadamiania o komentarzach oraz edycji komentarza.

Kod antysapmowy
Odśwież

Search

Źródło danych intraday: bossa.pl, notowania opóźnione o 15 minut.