Tworzymy system (a przynajmniej próbujemy) – cz. IV

Analiza techniczna

(6 głosów, średnia ocena 4.67 na 5)

Nieoceniony Użytkownik Bieniu określił nam cel systemu (a właściwie dwa cele, które połączyłem), wymusił na nas wprowadzenie zasad zarządzania pozycją, a ostatnio podał sposób, dzięki któremu będziemy w stanie rozpoznać fazę, w jakiej znajduje się kurs (też zmodyfikowane przeze mnie w stopniu jedynie nieznacznym). Co byśmy bez niego zrobili? Dziękujemy.

Ostatnio zastanawialiśmy się nad tym, jak zarządzać ryzykiem, więc trochę o dywersyfikacji było, ustaliliśmy początkowy kapitał na 20 tysięcy złotych, a teraz czas na to, by zacząć sobie wyobrażać, jak ta cała nasza maszyneria będzie chodzić. No to wizualizujemy:

Środki podzielone na dwie części (na dwie różne spółki – np. 2 x 10.000), a każda z nich podzielona na dwa pakiety, którymi będziemy zarządzać w różny sposób, w zależności od tego, czy poświęcamy go na grę z trendem (wertykalnym), czy też pod trend boczny (horyzontalny). Wielkość każdego pakietu uzależniona od aktualnej sytuacji kursu: w trendzie bocznym większy pakiet „boczny”, przy sporym odchyleniu wykresu od osi x (osi czasu) większy pakiet „follow”. Brzmi ładnie. Mamy strategię. Jako tako.

Teraz – na razie hipotetycznie, aby zorientować się w możliwościach manewru, jakie daje nam system – krótkie omówienie poszczególnych taktyk, dzięki którym stosowaniu zamierzamy wygrać wojnę z Rynkiem. Zaczniemy od gry z trendem. Niby proste: kupić, gdy rozpoznamy początek trendu, sprzedać, gdy nas z niego (najczęściej poprzez „stop”) wyrzuci. Ale nawet w takiej sytuacji możemy nieco sprawę skomplikować. Możemy przecież rozłożyć kupno w czasie, bądź zastosować taktykę uśredniania (oczywiście w górę) na zasadzie: sygnał + potwierdzenie. A w horyzoncie? Również rzucają się na myśl przynajmniej dwie taktyki: czekamy aż odbije od dolnej bandy kanału (np. czekamy aż STS przebije 20 od dołu), lub też ustawimy się grzecznie z koszyczkiem „na dole” (choćby oczekując aż ForceIndex-2 zejdzie poniżej zera). Ryzykownie? Nie powinno się tak robić? To skąd biorą się wszystkie zlecenia kupna po lewej stronie arkusza i sprzedaży po prawej? Gdyby nie stosować zleceń typu take-profit lub zwykłych zleceń z limitem kupna, to przecież arkusze musiałyby być czyste (krótką sprzedaż – przynajmniej na GPW – z oczywistych względów ignorujemy). Proponuję spróbować. Najwyżej zrezygnujemy, jeśli nie będzie nam wychodzić.

Co teraz mamy? Myślę, że musimy nasz silnik choćby z grubsza naszkicować. Podane teraz wskaźniki oraz ich wartości na pewno NIE będą tymi, jakich w końcu użyjemy. Podajemy je tylko po to, aby łatwiej nam (technikom) było sobie to wszystko wyobrazić. Powtarzam: NIE wskaźniki są tu ważne i NIE konkretne wartości. Liczy się teraz tylko plan. Wszystko inne to wyłącznie wstępne, teoretyczne założenia.

Tak więc załóżmy, że do rozpoznania sytuacji, w jakiej znajduje się kurs akcji użyjemy ADX. Na początek klasycznie: wartości bardzo wysokie (np. powyżej 50) oznajmiają nam, iż mamy do czynienia z silnym trendem. Niezależnie od jego kierunku, nasz pakiet „horyzontalny” zostanie wtedy ograniczony do minimum. Przy wartościach ADX bliskich zera (np. od 0 do 5) wiemy, iż właśnie niemal wyłącznie „boczniakiem” gramy. Almanachy podają wartość 20 jako graniczną. Jak więc ułożymy proporcje naszych pakietów przy 20, skoro niby zaczyna się trend, a niby jeszcze rynek wciąż „uśpiony”? Załóżmy, że pół na pół. I załóżmy, że właśnie interesująca nas spółka (a właściwie jej kurs) taką wartość ADX nam podaje (20).

Dobrze. Teraz zajmijmy się sytuacją dotyczącą wyłącznie tej części, którą będziemy zarządzać na zasadach obowiązujących dla trendu bocznego. I znów klasycznie. Jeżeli używać STS, to właśnie w takich warunkach, i wtedy najczęściej czekamy na przebicie wartości 20 od dołu – co najczęściej zmusza nas do kupna wtedy, gdy kurs odbija się od dolnej granicy wyznaczonej przez ostatnie minimum i cena rośnie. Ale postanowiliśmy sobie, że w horyzoncie nie tylko w ten sposób kupować będziemy. Czasem zaczaimy się też na niespodziewane okazje. Niech to będzie choćby chwilowe wyjście kursu poniżej dolnej wstęgi Bollingera (czyli chwilowe odejście ceny od średniej na więcej niż dwa Standard Deviation). W tym wypadku liczymy na rychłą regresję do tejże średniej. Taktyki zupełnie różne (kupno „w górę” / kupno „w dół”), więc i narzędzia różne. Mamy STS-20 w górę i BOS-2 w dół.

No to część „follow”. Dajmy na to, że na zasadzie: sygnał + potwierdzenie. Ale nie czekamy na spełnienie obydwu warunków (przynajmniej na razie taki eksperyment myślowy stosujemy), lecz chcemy – jeśli to będzie możliwe – uśredniać w górę. Niech pierwszy sygnał przychodzi np. z linii DMI (wyjście +DI ponad –DI), a drugi z RVI (wyjście ponad 50). Pierwszą część zakupimy po spełnieniu pierwszego warunku, a przy potwierdzeniu dobieramy.

Jak by to mogło wyglądać w praktyce? Pamiętamy, że startujemy z 20.000 zł oraz że zajmujemy się zawsze dwoma spółkami jednocześnie. Na jedną przypada więc 10 tysięcy. Interesująca nas spółka w danej chwili ma wartość ADX=20, co interpretujemy jako „trochę boczniaka, a trochę trendu już może łapać”). Pół na pół. 5 tysięcy na follow, 5 na horyzont. Jeżeli chodzi o stawiane przez nas warunki dla zaistnienia trendu, to owszem, linie DMI dały już sygnał (więc już kupiliśmy za 2,5 tysiąca), ale do naszego drugiego warunku, czyli wyjścia RVI ponad 50, jeszcze troszkę brakuje. Spokojnie, mamy oczekujące w kasie na to zdarzenie kolejne 2,5 tysiąca. Teraz druga część, czyli pakiet „horyzontalny”. Wcześniej zakupiliśmy obydwie części: zarówno wpadło nam do koszyczka poniżej dolnej wstęgi Bollingera (za 2,5 tysiąca), jak i odbijając, zahaczyło o wartość 20 na STS (przebiło od dołu i wzięliśmy za 2,5 tysiąca). Mamy następującą sytuację:

ADX=20 (50% na „trend”, 50% na „wahania”)

Z 50% na „wahania”: kupiliśmy część z Bollingera (przy ruchu w dół), kupiliśmy część z STS-u (przy ruchu w górę), obecnie cena przy górnej wstędze BOL, ale jeszcze take-profit nie zrealizowany; tak czy siak mamy 2,5 k + 2,5 k = 5 k w akcjach z „boczniaka”

Z 50% na „trend”: weszło nam z warunku +DI > -DI (za 2,5 k), lecz jeszcze nie zaskoczyła druga część (bo RVI jeszcze nie przebiło 50, choć jest już blisko)

Podsumowując: z 10.000 przeznaczonych na spółkę wykorzystaliśmy 7.500, 2.500 czeka na RVI>50. Teraz cena nieznacznie idzie w górę. ADX zmienia się nieznacznie (dajmy na to, że zaokrąglając wciąż wynosi ok. 20), więc proporcje pakietów nam się nie zmieniają. Jednakże kurs wychodzi ponad górną wstęgę BOL, co powoduje zrealizowanie części przeznaczonej pod grę „take-profit”: sprzedajemy ją. Jednocześnie wychodzi na to, że wreszcie mamy potwierdzenie z RVI i dobieramy (uśredniamy w górę z części systemu „follow”). To oczywiście tylko konstrukcja teoretyczna, więc możemy sobie coś takiego wyobrazić. Efekt? Wciąż mamy ok. 7.500 w akcjach (trochę sprzedaliśmy, a trochę dokupiliśmy), ale pomimo braku znaczącej zmiany w zaangażowaniu kwotowym, zmieniliśmy zaangażowanie „taktyczne”. Wczoraj było 5 kilo w „boczniaku” i 2,5 w „trendzie”. Teraz jest na odwrót.

Wizualizujemy dalej. Kurs lekko koryguje, powodując przebicie STS-u 80 od góry, co pozbawia nas i tej części na konsolę przeznaczoną. Nie schodzi poniżej dolnej wstęgi BOL. Nie mamy już nic w boczniaku. Zostaje jedynie 5 tysięcy (2,5 z DMI i 2,5 z RVI). Lecz już nazajutrz wystrzeliwuje o 10% w górę. Zwiększa nam się ADX, ukazując, że opuszczamy już pomału „beztrendzie” (niech będzie, że np. wynosi 30). W związku tym sprawdzamy, że w naszym systemie miernik siły trendu o wysokości 30 oznacza 75% zaangażowanie w system „follow” i tylko 25% w „boczniak”. W boczniaku już i tak nic nie mamy, ale w „trendzie” tylko 5 tysięcy (czyli ok. 50% zamiast 75%). Co robimy? No dobieramy!

Pomimo tego, że nie dostaliśmy żadnego nowego sygnału z części „follow”, pomimo tego, że wydawałoby się, iż przecież już kupiliśmy z DMI, że już kupiliśmy z RVI, to dobieramy, bo ADX informuje nas, że mamy trend wzrostowy i za mało zainwestowane – robimy to poprzez instrukcję z szuflady „zarządzanie wielkością pozycji”, a nie z szuflady „jaki wskaźnik i która kreska ma którą kreskę przebić”... Ufff.... Starałem się pisać jasno, chociaż pewnie i tak trzeba będzie powyższe akapity kilka razy czytać. No niestety, bardziej obrazowo nie potrafię.

... A może jednak spróbuję. Wyobraźmy sobie sytuację, w której nasz ADX wynosi 55 przy trendzie wybitnie spadkowym. DMI fatalne, RVI pełza przy zerze. Jak to interpretuje nasz system? Ano czyta po kolei: wartość ADX 55 to bardzo dużo. Cały pakiet (100%) jest zarządzany na zasadach „follow”. Na „boczniak” nie dajemy nic, czyli dajemy 0 zł. Z tego, co dajemy, to dajemy zero na DMI (bo już dawno był sygnał „S”) i dajemy zero na RVI (bo gdzie mu tam do pięćdziesięciu). Ogólnie na spółkę dajemy:

100 x (0 + 0) + 0 = 0

ZERO. System z założenia pozbywa się spółek w trendzie spadkowym. Nie gra na nich.

I dokładnie na tych samych zasadach powinien trzymać 100% kasy w akcjach w wypadku silnego trendu wzrostowego, bez żadnych „horyzontalnych kombinacji”. I robimy to zawsze na dwóch spółkach w każdym czasie. Naprawdę, mam nadzieję, że napisałem to wszystko w miarę jasno, i że widać dokładnie „jak silnik chodzi”. Gdzie tłok, a gdzie kierownica, gdzie paliwo się wlewa i ilu pasażerów w aucie siedzi.

Bieniu, wstęp do MM jest? Oczywiście trzeba to będzie porządnie rozwinąć, ale... zarządzamy pozycją w zależności od sytuacji? System daje nam takie możliwości dalszej konfiguracji w tym zakresie? Według mnie, tak, mamy na to miejsce. A dywersyfikacja wciąż wydaje się za mała „bo tylko dwie spółki”? Czy też może tak naprawdę poprzez swoją konstrukcję system zapewnia dobre zarządzanie ryzykiem? Jesteśmy przygotowani na wszystkie możliwe sytuacje kursu? Wszystkie możliwe rynkowe trendy? To tylko wstępny projekt, pierwsza wizualizacja, nawet nie plan, a jego szkic właściwie – więc wszystko jeszcze można pozmieniać. Może coś tu jest nie tak? Może jakoś tymi 20 tysiącami da się lepiej poobracać, nie tracąc jednocześnie z oczu celu bezwzględnej ochrony 60% kapitału? Jak zwykle czekam na komentarze. Tylko błagam, niech mi nikt na razie nie pisze, że „nie BOL tylko %R” i „nie 20 a 30”, bo naprawdę chyba zacznę głową w ścianę walić... na razie nie dyskutujemy o konkretnych wskaźnikach... to były tylko przykłady służące wizualizacji. O wskaźnikach pogadamy w przyszłym tygodniu. Na początek będzie ADX+RVI. Ale ja mam cichą nadzieję, że jednak tygrysy głodne „konkretów” zostały choć w części nasycone.

ps. I jeszcze jedno pytanie do analityków od „nie-analityka”: też w ten sposób zabieracie się za konstruowanie systemu? Czy jednak od „RSI>30 + MACDO<0”? Mam nadzieję, iż powoli zaczynam konkretyzować ten wydawało by się z początku dziwaczny tok myślenia z trzech poprzednich części

Komentarze  

 
# bieniu 2009-01-31 09:28
Tak wstęp jest... do zarządzania wielkością pozycji. zostaje jeszcze ryzyko/ Opisany sposób daje pole manewru. Uważam iż kapitał początkowy jest zbyt niski... bo jak na dzień dobry złapiemy czarnego łąbędzia... to prowizja będzie kwotowa nie procentowa :-) Kolejna sprawa to jak będziemy wybierać te 2 spółki... Jakie kryterium doboru zastosujesz? Wiadomo iż w trendach rynkowych walory są mocno skorelowane... Co będzie kryterium doboru przy zwielokrotnionych sygnałach wejścia?
Odpowiedz
 
 
# Snake 2009-01-31 15:30
Kapitał początkowy został dobrany w ten sposób, aby minimalna transakcja, która wynika z podziału danej spółki na 4 możliwe ruchy (i dwie spółki), wynosiła ok. 2500 zł. Zarządzanie wielkością pozycji nie jest płynne, a takie progowo-skokowe (po 0-25-50-75-100), więc nawet przy zakładanym przez nas maxDD -40%, nawet od samego początku (system uruchamiamy i przynosi ciągłe straty), to wychodzi transakcja za 1.500 zł. Opłacalność transakcji przy prowizji 0,39% to 1281 zł, więc kwotę początkową uznaję za wystarczającą. Poza tym właśnie ukazanie, że nawet niewielkim kapitałem można zarządzać jednocześnie "na 8 różnych sposobów" (tutaj oczko w stronę Twojego hasła "zarządzanie ryzykiem") było pośrednim celem naszego pierwszego systemu.

Zgadzam się, że kapitał początkowy jest niski. Umyślnie jednak tak dopierałem jego wysokość, aby był "na granicy", lecz na pewno nie "zbyt niski". Nie dopuścimy do prowizji kwotowej.

Kolejny odcinek "systemu" będzie przeznaczony na dokładne rozpracowanie trendu. Jaka jego siła, jaki jego kierunek, jakie narzędzia oraz - hierarchia sygnałów, czy system ważony? Dopiero w jeszcze następnym zaczniemy się zastanawiać: "ok, trend już mamy, to może teraz... cena?" - i to jest odpowiedź na Twoje ostatnie pytanie. Czyli "nie uprzedzajmy faktów".
Odpowiedz
 
 
# Snake 2009-01-31 15:32
dopierałem... dobierałem... literówka
Odpowiedz
 

Dodaj komentarz

Użytkownicy posiadający konto na stronie atinwestor.pl pozbawieni są uciążliwości podawania kodu weryfikacyjnego. Próba podania nazwy użytkownika będącego w bazie danych użytkowników zarejestrowanych przez gościa uniemożliwi publikację komentarza.
Użytkownicy zalogowani mają możliwość włączenia opcji powiadamiania o komentarzach oraz edycji komentarza.

Kod antysapmowy
Odśwież

Źródło danych intraday: bossa.pl, notowania opóźnione o 15 minut.