Ostatnio komentowane
Kiedy to się w końcu zakończy - WIG
Wpisany przez Dapi piątek, 16 października 2009 06:21
Jesteśmy świadkami bardzo dynamicznego oraz długotrwałego odbicia obserwowanego na indeksach giełdowych w wielu rejonach świata. Przyjemność ta jest też udziałem polskich indeksów giełdowych. Wszelkimi sposobami, jak zwykle, staramy się określić kiedy to właśnie będzie ta PRAWDZIWA "górka. Właśnie ta najwłaściwsza, na której należy pozbyć się akcji.
Jako, że jestem normalnym przedstawicielem homo sapiens, w swej desperacji zaczałem bawić się klasyczną statystyką. Niestety, ilość danych nie jest do takiej "zabawy" wystarczająca. Co oczywiście nie przeszkadza mi w przedstawieniu moich "odkryć".
Analizie poddałem procent zmiany indeksu WIG od szczytu do najniższej wartości {okres bessy} i procent zmiany tego samego indeksu w trakcie pierwszego, dynamicznego odbicia po zakończeniu długotrwałych spadków. Cały okres wyliczania indeksu podziliłem na 4 okresy bessy oraz 4 odbicia. Wszelkie niezbędne daty tych okresów znajdują się na poniższym wykresie. Jako zakończenie pierwszego odbicia po bessie przyjąłem najwyższy szczyt, po którym następowała długotrwała korekta. Metoda - wizualna.
| Zmiany dla indeksu WIG [%]: bessa - pierwsze odbicie; |
pażdziernik 2009 dane: money.pl |
Na podstawie analizy powyższego wykresu trudno jest przyjąć zasadę, że po dynamicznym spadku musi nastąpić dynamiczne odbicie - pod względem wartości procentowych. Nie widzimy żadanej korelacji w stosunku do takich zachowań. Po dużym spadku następuje odbicie mniejsze niż po małym spadku. "Reguła" nie działa.
Jak napisałem wyżej miałem nieodpartą ochotę aby coś więcej jednak policzyć. Danych jest tak niewiele, z punktu widzenia statystyki, że narażam się tutaj na krytykę. Jednak spróbuję. Analizie poddałem tylko 3 cykle bez uwzględniania ostatniego, z lat 2007-2009.
- Wartość średnia dla spadków to -53,83%
- Wartość mediany dla spadków to -49,43 % czyli wartość środkowa spadków - są tylko 3 dane.
- Wartość średnia dla wzrostów to 56,23%
- Wartość mediany dla wzrostów to 59,14 %.
- Wartość średnia dla wzrostów i spadków to 1,2%
- Wartość mediany dla wzrostów i spadków to 0,29 %
- Wartość odchylenia standardowego dla wzrostów i spadków to 56,38%.
Na podstawie powyższych danych, w szczególności uzwględniających i spadki i odbicia możemy wnioskować, że układ dość dobrze dąży do średniej w okolicach wartości zero. Wartość oczekiwana [mediana] jest zeru bardzo bliska. Jednocześnie uzyskane wartości potwierdzają przesunięcie zmian procentowych w kierunku wzrostu wartości indeksu.
Na podstawie uzyskanej wartość odchylenia standardowego możemy stwierdzić, że wzrost wartości indeksu WIG z któym mamy teraz do czynienia {rok 2009} wszedł w zakres dwóch odchyleń. Co oznacza, że ponad 95,5 % wartości, w myśl rozkładu Gaussa, mieści się w tym obszarze. Przy wzroście o ponad 110% wejdziemy już w "ogon", co jest bardzo mało prawdopodobne.
W całym tym "amoku" szukania jakiejś zależności, które możnaby odnieść do dzisiejszego stanu rynku postanowiłem podzielić spadki i odbicia w każdym z okresów przez siebie. Uzyskałem w ten sposób współczynnik umożliwiający porównanie spadków i wzrostów z każdego okresu -w odniesieniu do całości. Wartości bezwzględne tak uzyskanych współczynników to:
- okres 1994-1995 1,21
- okres 1997-1999 0,59
- okres 2000-2002 1,2
- okres 2007-2009 0,89
Jak widzimy, dwa razy ten współczynnik wynosił 1,2. Na dzień dzisiejszy {szczyt odbicia WIG 25-08-2009} obliczona wartość świadczy o tym, że odbicie jest dużo większe niż spadek. Wartość 1,2 mamy już poza nami. Możemy oczekiwać na wartość 0,59, którą osiągniemy gdy indeks wzrośnie o ok. 117% od wyznaczonego dołka. Brakuje nam więc ok. 33%. Jednoczesnie możemy wnioskować, że dzisiejszy wykres powinniśmy porównywać do danych z lat 1997-1999.
No cóż. Lepsze to niż zastanawianie się co zrobi grubas na kontraktach - przynajmniej dla mnie. Ale przy tej ilości danych narażam się na krytykę czytelników. A cóż ja jestem winien, że nie posiadamy długoletniej historii dla naszych rynków finansowych :).
Jak odbicia wyglądały w dłuższej historii możemy sprawdzić dla indeksu SP500 np. tutaj.
| « poprzednia | następna » |
|---|

Komentarze
- dlaczego zakładasz akurat te 4 okresy?
- dlaczego obecny okres powinniśmy porównywać do 97-99?
- co ze sprzecznością o małym prawdopodobieństwie wejścia w w ogon rozkładu z koniecznością(?) wzrostu do 117%?
Mam wrażenie, ze te obliczenia to jakas dzienna zabawa, wyraz niemocy, nie wiem czego, bo rynek zachowuje sie niezrozumiale. Poza tym, po co ci ta wiedza - kiedy to sie skończy? Jak si skonczy, to sie skończy.
2. dlatego, że odbicie w wartościach procentowych jest większe jak spadek podczas bessy tak jak było w latach 1997-99
3. indeks WIG ma rozkład stóp zwrotu najbardziej zbliżony do rozkładu normalnego co przedstawiłem tutaj atinwestor.pl/.../.... Prawdopodobieństwo takiego wzrostu jest nikłe w myśl rozkładu normalnego ale możliwe.
4. jestem człowiekiem i nic co ludzkie nie jest mi obce - patrz ciekawość.
Nie wykonywałem pełnej analizy ruchu w górę i dół w pełnym zakresie tak jak np. Sperandeo.
analizuje swingi min 10% na kontrakcie szukajac prawidlowosci taka drobna ciekawostka swing wzrostowy od 18.02.2009 do 15.06.2009 i korekta spadkowa jaka po nim nastapila do 13.07.2009 mialy dokladnie taki sam dzienny zakres zmian 0.56% i -0.56% w przypadku dni sesyjnych jest juz drobna roznica.. niestety nie jest to prawidlowosc ;-)
kb17.02.2009 kod 25.08.2009
kb 3.10.2001 kod 25.01.2002
kb 9.10.1998 kod 12.07.1999
kb 28.03.1995 kod 12.05.1995
staram sie tylko matematyczny porzadek znalesc ;-)
Po drugie, w sposób przedstawiony graficznie przez ciebie, prezentuje wyraźnie zarysowany kanał. Jeżeli połączyć szczyty i doły, wielkość słupków jest logiczna.
Też kanał tylko jakiś taki inny chyba...
Kanał RSS z komentarzami do tego postu.