Ostatnio komentowane
Jak było...jak jest cz.3
Wpisany przez Dapi sobota, 21 lutego 2009 01:00
Nadszedł czas na kolejną porcję subiektywnej analizy rynku by Dapi poprzez pryzmat liczenia spółek, które coś do policzenia wykazały, biorąc pod uwagę wskaźniki. W poprzedniej tzw. analizie pokładałem nadzieję w tym, że uda mi się przewidzieć dwie podstawowe rzeczy: co najmniej jeden dołek na indeksie WIG z wskazaniem na dwa dołki i mają być "wykonane" indeksem WIG20 {spółkami z tego indeksu}. Oczywiście wszystko to miało skończyć bessę.
Spoglądając na wskaźnik oparty na procentowej ilości spółek bez zmian cenowych widzę, iż cały czas ilości takich spółek rosną. Jak pamiętamy z poprzedniego wpisu wskaźnik ten nie pomagał znalezieniu dna ponieważ jego wartości zaczynały wykazywać tendencję malejącą długo po tym, jak dno zostało określone. Jego wskazania potwierdzały właściwie następną hossę a nie zakończenie bessy.
Dzisiaj dodam do wykresu 3 nowe mierniki. Będą to ilości spółek, których wartości cen znajdują się ponad określonymi średnimi. W tym przypadku EMA z 20, 50 i 200 dni. A dokładniej tj. przypadku H-L Eldera wyliczam różnicę pomiędzy ilością spółek których Close jest większe od określonej średniej do spółek i które takich warości nie osiągnęły. Oczywiście najpierw sprawdzę jak było... {wykres po lewej stronie}. Występujące nieprawidłowości pomiędzy wartościami indeksu a ilosciami takich spółek zaznaczyłem za pomoca linii prostych. Widzimy ewidentne, że pomimo kolejnych dołków na indeksie WIG wartości tak dobranych wskaźników ich nie potwierdzają. Oznacza to, że kolejne dołki "robione" są coraz mniejszą ilością spółek.
Po prawej stronie przedstawiam wykres jak to wygląda dzisiaj tj. na dzień 20.02.2009. Niestety wygląda na
to, że "dołki" na tych wskaźnikach to dopiero wyznaczamy. Szczególnie jak patrzymy na ilości spółek które osiągają wartości związane z EMA 200. Cały czas różnica ulega zwiększeniu. Kolejne spółki wraz z kolejnym dołkiem na indeksie wchodzą z swoimi wartościami poniżej EMA200. Przy wskaźniku opartym na EMA z 20 dni obserwujemy, także iż kolejne odbicia są coraz mniej dynamiczne. Obserwacja oparta jest na kolejnych maksymalnych wartościach uzyskanych, gdy różnica jest dodatnia {linia żółta}. W tym przypadku to dobrze. Znanym i opisanym zjawiskiem jest właśnie taki przebieg bessy. Obserwujemy, także już dywergencje w przypadku EMA20 i 50, ale dopóki nie zobaczymy ich na EMA200 trudno wnioskować, że dno już wyznaczyliśmy.
Reasumując:
Podtrzymuję tezę z poprzedniego wpisu dotyczącą jeszcze jednego dołka na indeksie WIG "robionego" dużymi spółkami. Choć analiza wskaźnika opratego na zależności cen od EMA200 wprowadziła pewnien niepokój dotyczący całej sytuacji. Może się okazać, że jeszcze raz w dół to może być za mało. Oczywiście cała ta analiza obarczona jest dużą dawką wróżbiarstwa i niedokładności. Wynika to z tego, iż jedynym porównaniem, którego używam do wyciągania wniosków są lata 2001-2002. Ale w przypadku polskiej giełdy więcej wiarygodnych danym nie ma.
| « poprzednia | następna » |
|---|

Komentarze
Kanał RSS z komentarzami do tego postu.